Ebi: To nie koniec świata

"To bardzo wysoka porażka, ale nie jestem do końca przekonany, czy zagraliśmy rzeczywiście aż tak słabo" - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" Euzebiusz Smolarek po przegranym meczu z USA (0:3).

"My też stworzyliśmy sobie sporo sytuacji bramkowych, ale nie udało się ich niestety wykorzystać" - dodał "Ebi".

Reklama

"Trudno na gorąco wyciągać jakieś wnioski z tej przegranej. Na to przyjdzie czas później, kiedy człowiek już ochłonie. Szkoda, że tak wysoko ulegliśmy, ale to jeszcze nie koniec świata. Przecież przed nami jeszcze kilka meczów kontrolnych" - stwierdził zawodnik hiszpańskiego Racingu Santander.

"Czym zaskoczyli nas Amerykanie? Strzelili dwie bramki ze stałych fragmentów gry, a to dla nas nie oznacza niczego dobrego. Poza tym zagrali bardzo dobrze taktycznie i szczególnie w pierwszej części meczu stworzyli mur, który ciężko było nam sforsować. W drugiej odsłonie poszło nam już trochę lepiej, ale proszę nie osądzać tego w ten sposób, że ci, którzy weszli po przerwie, byli lepsi od tych, którzy grali od pierwszego gwizdka" - zakończył Smolarek.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Smolarek | EBI | koniec świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje