Ebi o wypadku! Zobacz film!

Euzebiuszowi Smolarkowi tak się spodobał Kraków, że został pod Wawelem jeszcze przez cały czwartek. Przy okazji podpisał lukratywny kontrakt reklamowy z "Samsungiem".

- Kraków jest super! Zresztą nie przyjechałem tu po raz pierwszy. Miałem okazję być tu już nieraz na takim krótkim urlopie - zdradził nam najlepszy snajper Orłów Leo Beenhakkera.

Reklama

Poprosiliśmy Ebiego o podsumowanie klęski z USA. Nie znalazł w tym meczu niepokojących sygnałów w grze zespołu. - Najłatwiej jest mi powiedzieć, że to był zwykły wypadek przy pracy. Nic więcej. Bo rzeczywiście tak było. Źle ułożył nam się ten mecz. Straciliśmy gole w pierwszej połowie po stałych fragmentach gry. Chcieliśmy wygrać, nie udało się. Wspaniale zachowali się nasi kibice, którzy nas wspomagali po porażce - opowiadał Ebi.

- W meczu z USA może nie było widać, ale przecież w poprzednim, jaki rozegraliśmy w silnym składzie przeciw Czechom pokazaliśmy, że potrafimy grać na wysokim poziomie - przypominał Smolarek junior.

Napastnik Racingu Santander nie miał pretensji do Leo Beenhakkera o to, że ten w I połowie starcia z USA posadził go w rezerwie. - Wiedziałem już przed meczem, że spotkanie zacznę na ławce. Trener chciał sprawdzić innych. Zatem posadził mnie na ławce, ale ja nie miałem z tym żadnego problemu - zapewnia.

Ebi nie znał wyniku gry kontrolnej naszego pierwszego rywala z ME - Niemców ze Szwajcarią. - Wiedziałem, że wygrali, bo widziałem bramki, ale nie sądziłem, że aż 4:0 - mówił z podziwem, ale bez strachu. - Niemcy mają silny zespół, ale ja się ich nie boję. Naszym atutem w starciu z nimi powinno być to, że będziemy tworzyć zgrany, rozumiejący się zespół - zaznacza i dodaje z przekąsem:. - Poza tym to nie będzie mecz Niemcy kontra Polska, tylko Polska kontra Niemcy!

Niemcy mają mocny klub, ale ja się ich nie boję.

Dowiedz się więcej na temat: wypadek | USA | Niemcy | film | EBI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama