Ebi: Nie jestem z Hollywood

Euzebiusz Smolarek to jeden z filarów kadry Leo Beenhakkera, która dzięki bramkom zawodnika Racingu Santander zdobyła wiele punktów w eliminacjach Euro 2008.

Syn legendarnego reprezentanta Polski - Włodzimierza - szybko stał się ulubieńcem polskich fanów. Czy dzięki dobrej grze zawodnika w kadrze i Primera Division może zapanować Ebimania, tak jak kiedyś Małyszomania?

Reklama

- Nie wiem, czy można mówić o Ebimanii - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Smolarek. - Ale na pewno fajnie było, jak cały stadion skandował moje imię - dodaje.

Zawodnik Racingu chwali sobie sympatię fanów, ale jak podkreśla "sodówka" mu z tego powodu nie grozi. - Nie mam manier gwiazdorskich, nawet nie kupiłem sobie zegarka. Nie jestem człowiekiem z show-biznesu, kimś z Hollywood. Widzę na czym to polega, ale nie interesuje mnie to, to nie moje życie - zaznacza Ebi.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Smolarek | EBI | Hollywood

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje