Dyskwalifikacja za politykę

- Każdy sportowiec jest osobą wolną i może demonstrować, ale poza obiektami sportowymi. Jeśli to się zdarzy w czasie zawodów, grozi za to dyskwalifikacja. I nie zawaham się, choćby to był nie wiadomo jaki kandydat do jakiegokolwiek medalu - powiedział w Kontrwywiadzie RMF FM Piotr Nurowski, prezes PKOl.

- Karta Olimpijska i regulamin igrzysk nie pozwala na demonstrowanie w sposób zewnętrzny swoich przekonań w czasie igrzysk na obiektach olimpijskich - powiedział prezes PKOl, negatywnie odnosząc się również do pomysłu bojkotu ceremonii otwarcia, za którym jest m.in. Monika Pyrek, najlepsza polska tyczkarka. - Jestem zaskoczony tą wypowiedzią. Otwarcie igrzysk jest integralną częścią tej imprezy - dodał Nurowski.

Reklama

Prezes PKOl zapewnił jednak, że w Polskim Komitecie Olimpijskim nie będzie żadnych lojalek dla sportowców wyjeżdżających na olimpiadę do Pekinu.

Dowiedz się więcej na temat: Nie wiadomo | nurowski | PKOl | dyskwalifikacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL