Dyskryminują sport walki

Karate tradycyjne jest dyskryminowane przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski - uważa prezes Międzynarodowej Federacji Karate Tradycyjnego (ITKF) Kanadyjczyk Rick Jorgensen. Szef federacji przypomina, że karate tradycyjne od 1975 roku bezskutecznie stara się o włączenie do rodziny olimpijskiej.

Kierownictwo ITKF, które odwiedziło Warszawę przy okazji zawodów Pucharu Europy, spotkało się z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim oraz kierownictwem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Działacze karate tradycyjnego starają się uzyskać poparcie związków krajowych i narodowych komitetów olimpijskich w staraniach o równoprawne traktowanie dwóch działających obecnie na świecie federacji - ITKF (karate tradycyjne) oraz uznawanej przez MKOl WKF (World Karate Federation - karate ogólne).

Reklama

Spór pomiędzy ITKF i WKF toczy się od lat a jego rozwiązanie wydaje się być coraz bardziej odległe. W kwietniu br. MKOl podjął decyzję, że karate ogólne, reprezentowane przez WKT, może - wraz z kilkoma innymi dyscyplinami jak rugby, golf czy squash - podjąć oficjalne starania o włączenie do programu olimpijskiego.

"Sytuacja karate na świecie staje się krytyczna - uważa Jorgensen - i wymaga od nas podjęcia energicznych działań. MKOl, uznając WKT, wyłączył karate tradycyjne z rodziny sportów olimpijskich, co jest aktem dyskryminacji w stosunku do tysięcy zawodników na świecie uprawiających naszą dyscyplinę. Nasze dotychczasowe działania opierały się na metodach dyplomatycznych, ale wobec tak jawnej dyskryminacji będziemy musieli sięgnąć po mocniejsze argumenty, w tym te natury prawnej. Już czas, byśmy podjęli zdecydowaną walkę o naszą tożsamość oraz przywrócenie roli i pozycji karate tradycyjnego."

Jorgensen podkreśla, że jego federacja kieruje się zasadami opartymi na tradycjach japońskiego budo, sformułowanymi i propagowanymi przez duchowego mistrza karate tradycyjnego Sensei Nishiyamę. Zdaniem działaczy ITKF karate ogólne przeszło ewolucję oddalającą je od tradycji a wprowadzenie nowych zasad rywalizacji upodabnia je do taekwon-do.

Prezes Polskiego Związku Karate Tradycyjnego, a jednocześnie wiceprzewodniczący ITKF Włodzimierz Kwieciński przypomniał, że po uznaniu przez MKOl federacji WKT (wówczas jeszcze nazywanej WUKO) wielu zawodników i działaczy zwróciło się w kierunku WUKO a ówczesny szef ITKF - mistrz Nishiyama już wówczas przewidział, że karate ogólne odejdzie od swych tradycji i swej filozofii.

"Po latach okazało się, że Sensei miał rację. Karate tradycyjne i karate ogólne to dwa zupełnie inne sporty" powiedział Kwieciński.

"Nie widzimy nic złego w tym, że karate ogólne ewoluuje w kierunku taekwon-do, choć trzeba też pamiętać, że budowali swą pozycję używając wizerunku karate tradycyjnego - podsumował Rick Jorgensen. - Nam chodzi tylko o to aby obie federacje traktowane były równoprawnie i aby nie było dyskryminacji uprawiających karate tradycyjne."

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rick | mkol | sport | sporty walki | sporty | Karate

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje