Dumny Diego uciszył krytyków

- Jestem dumny - powtarzał do znudzenia Diego Maradona po wygranym meczu z Francją (2:0). Powiedział na dokładkę, co myśli o osobach, które go krytykują, i tradycyjnie pochwalił "fenomenalnego" Messiego.

Z Francją Argentyna wygrała we środę. Gole strzelili Jonas Gutierrez oraz Lionel Messi, a Maradona zamknął usta swoim krytykom.

Reklama

- Nasz zespół bardzo się rozwinął. Zagraliśmy na bardzo wysokim poziomie. To dobra wiadomość, jestem dumny! Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa, by nabrać wiary w siebie. Jestem dumny i nie przestanę tego powtarzać - cieszył się jak dziecko Maradona.

- Teraz jestem bardzo pewny siebie - ciągnął argentyński szkoleniowiec. - Po raz kolejny udowodniliśmy, że możemy wygrać nawet bez podstawowych zawodników. Mamy naprawdę dobry zespół. Nie słucham ludzi, którzy mówią, że brakuje nam doświadczenia. Po tym meczu wierzę im jeszcze mniej.

Maradona dodał, że z uwagą analizował wideo z nagranymi spotkaniami Francuzów, a najwięcej uwagi na przedmeczowej odprawie poświęcił Franckowi Ribery'emu.

- Doskonale przeanalizowaliśmy przed meczem grę naszego rywala i wszyscy wywiązali się ze swoich zaleceń bardzo dobrze. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że musimy się ciągle utrzymać przy piłce, bo rywale są naprawdę nieźli. Wiele zależało od Ribery'ego, więc musieliśmy go zneutralizować - wyjaśnił.

W przemowie Maradony nie mogło zabraknąć pochwał dla jego największego pupila. - Lionel Messi zagrał po prostu fenomenalnie. Piłka była przedłużeniem jego ciała. Nie dało się go zatrzymać. Kiedy zespół potrzebował jego pomocy, otrzymał ją - pochwalił, już tradycyjnie, strzelca drugiej z bramek.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Felipe | Maradona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama