Dramat Kowalczyk, drugie złoto Smigun!

Estonka Kristina Smigun została mistrzynią olimpijską w biegach narciarskich na dystansie 10 km techniką klasyczną podczas XX Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie. Dramat przeżyła reprezentantka Polski Justyna Kowalczyk, która nie ukończyła rywalizacji.

Nasza biegaczka zrezygnowała z udziału w dalszej rywalizacji w okolicach ósmego kilometra i została zabrana ambulansem na badania. Według wstępnych diagnoz zasłabnięcie reprezentantki Polski spowodowane było niskim ciśnieniem krwi.

Reklama

Dla Smigun to drugi złoty medal olimpijski w Turynie. Estonka okazała się najlepsza także w biegu łączonym na dystansie 2x7,5 km. Srebrny medal zdobyła reprezentantka Norwegii Marit Bjorgen. Na najniższym stopniu podium stanęła inna Norweżka Hilde G. Pedersen.

Kowalczyk na pierwszym pomiarze czasu (2,6 km) biegła na ósmym miejscu, tracąc do prowadzącej Kanadyjki Sary Renner 8,6 s. Tuż za Renner podążały liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Norweżka Marit Bjoergen, tracąc 5,7 s i srebrna medalista w biegu łączonym 20.ZIO w Turynie, Czeszka Katerina Neumannova. Poźniejsza triumfatorka konkurencji Kristina Smigun plasowała się na szóstym miejscu, mając 8 sekund straty do Kanadyjki. Przed Smigun biegły Szwedka Britta Norgren i Finka Virpi Kuitunen.

Po przebiegnięciu 6,2 km na czele nadal znajdowała się Renner wyprzedzając świetnie biegnącą Smigun zaledwie o 0,2 s i Bjoergen o 0,8 s. Na czwartym miejscu znajdowała się Norweżka Kristin Stormer Steira, którą od Bjoergen dzieliło 2,9 s. Neumannova spadła na piąte miejsce biegnąc 1,3 s za Norweżką. Kowalczyk straciła sporo sekund i była trzynasta, tracąc do prowadzącej 31,8 s. Wprawdzie Polka biegła ciężko, ale nic nie zwiastowało, że zejdzie z trasy.

Tracąca siły Justyna Kowalczyk na kolejnym pomiarze czasu (7,7 km) była już daleko w klasyfikacji. Czas 22.41,8 dawał jej dopiero 25 lokatę, od prowadzącej Smigun dzieliło ją 1.14,0. Na drugie miejsce awansowała Steira mając 4,7 s straty. Trzecia była Neumannova, biegnąca tuż za Steirą, przed Bjoergen i dotychczasową liderką Renner.

Znakomicie dysponowana Smigun systematycznie powiększała przewagę nad rywalkami, która na 8,8 km wynosiła nad Neumannovą 19,9 i nad Bjoergen - 21,0. Czwarta Steira traciła do Bjoergen 0,7 biegnąc 4,6 przed kolejną reprezentantką Norwegii Hilde G. Pedersen.

Za plecami Smigun toczyła się walka o pozostałe medale. Najwięcej sił z grupy pościgowej zachowały Bjoergen i Pedersen. Pierwsza z nich straciła do Estonki 21,3, a druga 22,6.

Ostatnia sklasyfikowana biegaczka, Vedrana Vucicevic z Bośni i Hercegowiny, straciła do Smigun 14.54,4. Zdyskwalifikowana została Kanadyjka Becky Scott, uważana za kandydatkę do medalu. Trasa biegu była, w opinii zawodniczek, bardzo trudna. Różnica wzniesień wynosiła 96 metrów, suma podbiegów 362 m.

W czwartek Smigun oprócz rywalek musiała stawić czoła także bardzo trudnym warunkom na trasie. Od rana padał deszcz, zamieniający śnieg w miękką papkę i utrudniający jazdę. Temperatura powietrza wynosiła +3,5 stopnia Celsjusza. - Mam nadzieję, że dzisiaj moją wygraną będzie świętowało półtora miliona moich rodaków. Na razie mam dwa złote medale - jeden na szyi i jeden w kieszeni. Druga kieszeń jeszcze jest pusta, ale wierzę, że tak nie zostanie. Stać mnie na jeszcze jedno złoto - powiedziała po dekoracji Estonka.

To są już czwarte igrzyska Smigun. W 1994 roku do Lillehammer pojechała po naukę. Przed ZIO w Nagano cztery lata później miała problemy zdrowotne i przewlekłą kontuzję. Wystartowała tylko raz i zajęła bardzo odległe miejsce.

Przed igrzyskami w Salt Lake City świat obiegła informacja, że Smigun złapano na dopingu. Jednak próbka B dała wynik negatywny i Estonkę dopuszczono do zawodów. To jednak nie były jej zawody, chociaż dwa razy była siódma - na 30 i 15 km.

Znająca pięć języków zawodniczka sukcesy odnosiła za to w mistrzostwach świata, w których sześciokrotnie stawała na podium. Medal z najcenniejszego kruszcu ma tylko jeden - z 2003 roku z biegu łączonego. W Pucharze Świata jej najlepszym osiągnięciem w klasyfikacji końcowej było drugie miejsce (sezony 1999/2000 i 2002/03).

Urodzona w Tartu Smigun pochodzi ze sportowej rodziny. Jej ojciec Anatolij i młodsza siostra Katrin byli mistrzami świata juniorów w biegach narciarskich. On triumfował w 1972 roku, ona 26 lat później.

Bjoergen, czterokrotna mistrzyni świata i liderka PŚ, przyznała, że po dwóch startach bez medalu bardzo odczuwała presję mediów. - Mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Tym bardziej, że wcześnie miałam problemy żołądkowe i podczas tamtych biegów nie byłam zupełnie sobą - powiedziała Norweżka, która w tym sezonie w PŚ dwukrotnie wygrała biegi na 10 km.

Zdaniem Bjoergen świetne wyniki norweskich zawodniczek to w dużej mierze zasługa odpowiedniego na taką pogodę sprzętu. - My po prostu jesteśmy przygotowane na każdą ewentualność - stwierdziła.

Zobacz WYNIKI

Zobacz galerię zdjęć biegu na 10 km techniką klasyczną

Dowiedz się więcej na temat: Justyna | Justyna Kowalczyk | medal | złoto | dramat | Marit Bjoergen | Kowalczyk | złoto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje