Dołęga: Teraz celem jest Pekin

Marcin Dołęga wywalczył w Santo Domingo tytuł mistrza świata w podnoszeniu ciężarów w wadzę 105 kg. To nie pierwszy sukces Polaka w tym roku. W maju został mistrzem Europy.

Dołęga wrócił na pomost po dyskwalifikacji za stosowanie środków dopingujących, choć on sam twierdził, że jest niewinny, a zakazane substancje podawał mu ówczesny trener kadry Ryszard Szewczyk.

Reklama

"Wreszcie się pokazałem. Ci, którzy we mnie nie wierzyli i już dawno mnie skreślili, czują się pewnie głupio. Ja mam przed sobą jeden cel. To oczywiście olimpiada w Pekinie" - powiedział Dołęga, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

Dzień przed jego występem na podium stanął Szymon Kołecki. Czy to jakoś pomogło Dołędze? "Na pewno. Przede wszystkim nie było już tej presji, bo założenia klubu i związku były takie, że wracamy przynajmniej z jednym medalem. Mogłem więc startować na luzie, co nie znaczy, że nie liczyłem na medal. Gdybym go nie zdobył, to byłbym bardzo rozczarowany" - stwierdził polski mistrz świata.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mistrz świata | Pekin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje