Dodatkowy centymetr Adama Małysza

Czy wzrost skoczka jest ważny? Oczywiście, że tak i dlatego Adam Małysz jest oficjalnie o centymetr wyższy niż w poprzednim sezonie - mierzy sobie nie 169, a 170 cm.

- Może brzmi to śmiesznie, ale wbrew pozorom jest to bardzo istotne. Dzięki temu będzie mógł skakać na dłuższych nartach - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" trener kadry Heinz Kuttin. - To oznacza co najmniej 22 cm kwadratowe powierzchni więcej.

Reklama

To nie wszystko, bo jeśli nasz dwukrotny medalista olimpijski utrzyma dotychczasową wagę (56 kg), to będzie mógł skakać na nartach o dwa cm dłuższych czyli z powierzchnią nośną większą o 44 cm kwadratowe.

Małysz przy pomocy fizjoterapeuty Rafała Kota, "pracował" nad swoim wzrostem, stosując ćwiczenia rozgrzewające na kręgosłup i masaże, a później tajemnicze techniki rozciągające.

Dzięki temu nasz skoczek na oficjalnym pomiarze na początku sezonu może być nieco wyższy, a później... FIS nie przeprowadza już następnych kontroli.

Zabiegom poddano nie tylko Małysza, wyższy jest także Krystian Długopolski. - Być może kolejni zawodnicy zostaną poddani tej terapii, ale jak na razie żadne decyzje jeszcze nie zapadły - stwierdził Rafał Kot.

Zdaniem INTERIA.PL:

Skoki narciarskie zawsze były dyscypliną, w której margines błędu był naprawdę niewielki. Nowy pomysł z "rozciąganiem" Adama Małysza to element walki poza skocznią. Jeśli jednak zawodnik z Wisły wróci do wielkiej formy, to na pewno nie będzie to efekt jego dodatkowego centymetra.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje