Dlaczego sędzia nie zapytał Henry'ego?

O Smudzie i naszych Orłach podyskutujemy przy innej okazji. Tak jak przewidywałem była łatwa wygrana, humory się poprawiły, ale zwycięstwo Polaków nad Kanadą, to nie jest temat numer 1 w Europie. Wszyscy dyskutują o meczu Francji z Irlandią. "Dlaczego sędzia uznał bramkę?", " Henry oszust czy złodziej?", "Trzeba powtórzyć mecz!" - to tylko niektóre tytuły gazet.

Zapraszam do dyskusji, ale najpierw przekażę Wam moje spojrzenie. Sędzia ze Szwecji to wielka gapa. Jak to możliwe, że nie zreflektował się, że coś jest nie tak patrząc tylko na zachowanie się piłkarzy z Irlandii? Przecież to nie jest w genach wyspiarskich futbolistów po straconej bramce protestować i wskazywać sędziemu na "rękę" przeciwnika. Gdyby był bystry mógłby chociażby zapytać się: Henry nie dotknąłeś przypadkiem ręką, oni tak protestują, ja nic nie widziałem, boczny milczy, nie chcę popełnić błędu, no jak było? Nie zrobił tego,a szkoda. Znając Henry'ego myślę, że odpowiedź pozwoliłaby na uniknięcie błędu. Dziwi mnie także, choć rozumiem, że piłkarz sam spontanicznie nie przyznał się do faulu. Prawdę powiedziawszy 1:0 dla Irlandii, to jeszcze nie było nic straconego. Francja dalej miałaby szanse, a Henry byłby na ustach całego świata. No cóż, tak się nie stało, więc co teraz? Powtórzyć mecz? Wielu ludzi by tego chciało, ale nie wiem czy to jest słuszne wyjście. Czy ewentualny błąd sędziego nadaje się do powtórki meczu?

Reklama

Piłka światowa pamięta wielkie pomyłki, które przeszły do historii. Finałowy mecz mistrzostw świata w 1966 roku Anglia - Niemcy, gol Maradony 20 lat później na mistrzostwach w Meksyku, to tylko niektóre przykłady. Jeżeli powtórzymy mecz Francja - Irlandia, to ja chcę powtórki meczu Związek Radziecki - Polska na Mundialu w Hiszpanii w 1982 roku. Pamiętam żółtą kartkę, która odebrała mi możliwość gry w półfinale z Włochami. Przecież to był przekręt. Sędzia na mnie czyhał cały mecz. Widziałem to w jego oczach. Grałem czysto i bezkonfliktowo. Zostałem przypadkowo potrącony przez rosyjskiego zawodnika i sędzia od razu pokazał żółtą kartkę dla obydwu. Skandal. Taki sam, jak w środę w Paryżu.

Jestem ciekawy jakby wyglądał półfinał ze mną na boisku. Nie mówię, że wygralibyśmy na pewno, ale nie jestem absolutnie przekonany, że bylibyśmy gorsi. Jestem pewny tylko jednej rzeczy - sędzia mnie skrzywdził, oszukał, pracował na zlecenie. Dla kogo? Nie wiem, albo lepiej nie powiem. Jak powtarzać mecz Francji z Irlandią, to także - według mnie - powtórzyć trzeba spotkanie spotkanie Związek Radziecki - Polska i następne.

Zadzwonił właśnie Platini i pytałem go czy jako Francuz nie czuje się trochę źle? Czy liczy na powtórkę? Wiecie co mi powiedział? Boli mnie serce po takim skradzionym remisie, ale bez powtórek. Jeśli już, to chcę powtórki z meczu RFN - Francja na Mundialu w 1982. Pamiętacie faul Schumachera na Battisonie? Cierpnie mi skóra, gdy o tym myślę.

PS. A to biedny Widzew. Siedem milionów zamiast do komornika, poszyło na inny adres. Niech się Janek specjalnie w telewizji nie podnieca, bo panuje grypa i nie warto się pocić. O Listkiewicza też niech się nie martwi. Jestem raczej przekonany, że Michał z tej sprawy wyjdzie czysty jak łza.

Zbigniew Boniek nawiązał współpracę z INTERIA.PL. Pisze u nas felietony, a także prowadzi swojego bloga "Spojrzenie z boku Zibiego". Zapraszamy do lektury! Kolejne teksty Zibiego już niebawem!

Autor zainspirował INTERIA.PL do finansowego wspierania jednego z bydgoskich domów dziecka.

Dowiedz się więcej na temat: Francja | spojrzenie | mecz | henry | sędzia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje