Di Natale: Nie jestem robotem

W Poznaniu nie zagrał, ale na Stadio Friuli Antonio Di Natale, reprezentant Włoch i kapitan Udinese, powinien wybiec w pierwszym składzie drużyny na starcie z Lechem Poznań w 1/8 finału Pucharu UEFA.

Czy nie ma pan za złe, że koledzy nie strzelili na 3:0 i nie zapewnili sobie już w Poznaniu awansu?

Reklama

Koledzy zagrali dobry mecz. Wyszli na prowadzenie 2:0 i dalej atakowali, ale potem Lech zaczął grać świetnie i dlatego nas dopadł.

Czy zaskoczyły pana wypowiedzi właściciela klubu Giampaolo Pozzo, że piłkarze Udinese nie mają odwagi i poddają się zbyt łatwo.

Po 11 meczach bez zwycięstwa potrafiliśmy się podnieść i zacząć grać na dobrym poziomie. Nie jesteśmy ostatni w tabeli, ale mamy swój dorobek. To jednak prezes nam płaci i ma prawo do krytyki.

Czy zdajecie sobie sprawę, że Puchar UEFA to wielka szansa na uratowanie sezonu, patrząc na to jak wiedzie się wam w lidze?

To ważny mecz. My chcemy go wygrać, tak samo jak chcą tego kibice i działacze. Naszym zadaniem jest wygrać i tylko o tym myślimy.

Czy to nie jest słabszy pana sezon w porównaniu do następnego?

A jest? Strzeliłem 12 goli w lidze, jeden w Pucharze UEFA, jeden w Coppa Italia i dwa w reprezentacji. Nie jestem robotem. Ja też mogę mieć słabsze chwile.

Selekcjoner Marcello Lippi zagrzewa was: nie poddawajcie się!

To jest drużyna która w zeszłym sezonie zdobyła 57 punktów. Naszym celem było miejsce w pierwszej trójce, a nie walka o utrzymanie, więc normalne że jesteśmy załamani, ale będziemy walczyć do końca. Jestem wdzięczny trenerowi Lippiemu.

Boi się pan, że nie wytrzymacie presji?

Jesteśmy drużyną, która będzie walczyła do końca. To trudne spotkanie, ale do ostatniego gwizdka będziemy grać swoje, we własnym stylu.

Jakim ustawieniem w ataku zagracie?

To pytanie do trenera, my jesteśmy od gry.

MARCIN LEPA (Polsat Sport)

Dowiedz się więcej na temat: Udinese | Poznań | UEFA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje