Dados się odnalazł

Robert Dados odnalazł się. Jak podaje szwedzki dziennik Aftonbladet, minionej nocy zadzwonił do swoich przyjaciół w Szwecji i poinformował, że wszystko jest w porządku. Dziś wraca do Polski.

- Musiał przemyśleć parę spraw. Dlatego się nie odzywał. Być może ma to związek z wypadkiem, któremu uległ kilka lat temu na ulicach Grudziądza. Prawdopodobnie nie dawało mu to spokoju - powiedział dziennikowi Dennis Palmqvist z Indianerny Kumla.

Reklama

Ponadto, jak podaje "Gazeta Wrocławska", Dados kontaktował się również z prezesem Atlasu Andrzejem Rusko.

Dados zaginął w nocy z poniedziałku na wtorek, nie stawił się na ligowym meczu Indianerny z Rospiggarną. Nikt nie wiedział, gdzie jest, ponieważ miał wyłączoną komórkę. Szukała go policja, sprawa trafiła także do polskiej ambasady w Szwecji.

Przegląd żużlowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje