Czekaj pokazał, że jest już gotowy

- Jedyny pozytyw tego meczu, to postawa Michała Czekaja, który spełnił swoje zadania w defensywie - powiedział po meczu z Górnikiem (0-1) trener Wisły Kazimierz Moskal.

Reklama

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Wisła Kraków - Górnik Zabrze

Pięć wygranych pojedynków z najaktywniejszym piłkarzem meczu - Prejuce Nakoulmą i tylko jeden przegrany, w samej końcówce, bez konsekwencji, do tego mnóstwo przerwanych ataków rywala - niczym rutyniarz w konfrontacji z Górnikiem radził sobie 19-letni wychowanek Wisły, Michał Czekaj.

Poprzedni trener "Białej Gwiazdy", Robert Maaskant twierdził, że Michał potrzebuje jeszcze roku-dwóch, by grać w wyjściowym składzie. Tymczasem sam piłkarz udowadnia, że jest na to gotów już teraz.

- Trudno się pogodzić z tą porażką, ale musimy się pozbierać i zacząć wygrywać - mówił Czekaj, który pojawił się na murawie w 9. minucie. - Gdy Kew Jaliens doznał kontuzji, miałem niewiele czasu, żeby się rozgrzać, ale trzeba było wejść i robić swoje.

Czy ta niespodziewana sytuacja z nagłą zmianą nie wyprowadziła go z równowagi? - Stresu nie było, takie rzeczy jak kontuzje zdarzają się. Chciałem wejść i pomóc drużynie - powiedział.

Co spowodowało, że Wisła przegrała? - Brakowało nam ostatniego podania, bo rozgrywaliśmy piłkę dobrze, ale tylko do szesnastego-dwudziestego metra - uważa młody obrońca.

Mistrzowie Polski po porażce z Górnikiem tracą już dziesięć punktów do liderującego Śląska Wrocław. Czy obrona tytułu wymyka im się z rąk? - Jeszcze nic nie jest przesądzone. Jesteśmy dobrze przygotowani i będziemy dalej walczyć - nie załamuje rąk Michał Czekaj.

Michał Białoński, Kraków

Dowiedz się więcej na temat: Wisła Kraków | Kazimierz Moskal | Ekstraklasa | Robert Maaskant

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje