Czarny dzień Williamsa w Monako, oba bolidy rozbite

Wyścig o Grand Prix Monaco, szóstej eliminacji tegorocznych mistrzostw świata Formuły 1, fatalnie zakończył się dla ekipy Williams-Cosworth. Obaj kierowcy Nico Hulkenberg i Rubens Barrichello rozbili swoje bolidy.

Przeczytaj relację z Grand Prix Monako

Reklama

Niemiec zakończył wyścig już na pierwszym okrążeniu. Wyjeżdżając z tunelu uderzył w betonową barierę.

"Nie wiem dokładnie co stało się w tunelu. Auto zaczęło zachowywać się dziwnie i po chwili znalazłem się na ścianie" - relacjonował dla serwisu internetowego swojego zespołu.

Nie był to pierwszy problem techniczny w jego samochodzie, bo przed okrążeniem formującym zepsuło się sprzęgło i musiał wystartować z tyłu.

Także na problemy techniczne narzekał Rubens Barrichello. Świetnie wystartował i awansował na szóstą pozycję. Jednak na 32. okrążeniu jego bolid nagle stracił przyczepność, wykręcił kilka efektownych "bączków", rozbijając się na bandzie.

"To co się wydarzyło było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. bardzo dobrze wystartowałem, ale samochód zaczął dziwnie się zachowywać po pit-stopie. Kierownica nie pracowała normalnie. Było coraz gorzej i rozbiłem się. Musimy znaleźć prawdziwy powód usterki" - powiedział doświadczony Brazylijczyk.

Dyrektor techniczny teamu Sam Michael zapowiedział, że wszystkie części z rozbitych bolidów przewiezione zostaną do fabryki Williamsa, gdzie zostaną poddane badaniom.

Na ulicznym torze w Monte Carlo najlepszy był w niedzielę Australijczyk Mark Webber z Red Bull-Renault przed partnerem z zespołu Sebastianem Vettelem. Robert Kubica z teamu Renault był trzeci.

Dowiedz się więcej na temat: barrichello | Grand Prix | wyścig | czarny | czarny dzień | bolidy | Monako

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje