Czarna środa Polaków w Pekinie

Czarna środa polskich sportowców w Pekinie. Z igrzyskami pożegnali się siatkarze i piłkarze ręczni, a medal olimpijski praktycznie wymknął się żeglarzom Mateuszowi Kusznierewiczowi i Dominikowi Życkiemu.

Po dramatycznym, trwającym ponad dwie godziny meczu siatkarze przegrali z Włochami 2:3 i podobnie jak przed czterema laty zajęli miejsca 5-8.

Reklama

Podopieczni Raula Lozano w pierwszych dwóch setach grali mocno usztywnieni, ospale, jakby dopiero pół godziny przed meczem wstali z łóżek. Obudzili się dopiero w trzecim secie, wyrównali stan meczu, ale w tie-breaku inicjatywę znów przejęli Włosi. Polacy jeszcze raz zerwali się i doprowadzili do remisu 12:12. W końcówce jednak Paweł Zagumny zbyt często zagrywał do Mariusza Wlazłego, który najwyraźniej opadł z sił. Polakom udało się jeszcze obronić dwa meczbole, ale w ostatniej akcji Luigi Mastrangelo już się nie pomylił.

Gdy kończył się mecz siatkarzy, walkę w ćwierćfinale z Islandczykami rozpoczynali piłkarze ręczni. Sprawili przykrą niespodziankę, przegrywając z niżej notowanymi rywalami 30:32. Porażka wicemistrzów świata była zasłużona. Podopiecznym trenera Bogdana Wenty ani razu nie udało się objąć prowadzenia. Szczypiorniści, w przeciwieństwie do siatkarzy, zostają w Pekinie i będą grać o miejsca 5-8.

W Qingdao nie wiodło się Mateuszowi Kusznierewiczowi i Dominikowi Życkiemu. Po trzech środowych wyścigach w klasie Star spadli z czwartego na szóste miejsce. Polska załoga ma spore straty punktowe do czołowej trójki i niewielkie szanse na poprawienie pozycji w podwójnie punktowanym czwartkowym wyścigu medalowym.

W finale klasy RS:X Zofia Klepacka nie zdołała awansować, kończąc olimpijską rywalizację na siódmym miejscu.

Lekkoatleci nie powiększyli dorobku medalowego. Anna Jesień zajęła w biegu na 400 metrów piąte miejsce i w jej wypowiedziach po finale dało się odczuć nutkę zawodu. W rzucie młotem Anita Włdarczyk była szósta, a Kamila Skolimowska spaliła trzy pierwsze próby i nie została sklasyfikowana.

Z dwójki średniodystansowców w eliminacjach biegu na 800 metrów lepiej wypadł młodszy - Marcin Lewandowski, awansując do półfinału. Pawłowi Czapiewskiemu nie udała się ta sztuka.

Ze środowego startu może być bardzo zadowolony Artur Noga, który nie dość, że awansował do finału 110 m ppł, to jeszcze pobił rekord życiowy.

W gronie najlepszych dwunastu tyczkarzy znajdzie się Przemysław Czerwiński, dla którego awans do finału to także spory sukces.

Ze zmiennym szczęściem startowali tenisiści stołowi. Chinka z polskim paszportem Li Qian przegrała z Białorusinką Tatianą Kostrominą 2:4. Lucjan Błaszczyk wygrał Czechem Petrem Korbelem 4:2, ale w 1/16 finału czeka na niego bardzo trudny przeciwnik, trzykrotny mistrz świata Chińczyk Wang Liqin.

Krótko trwał występ w Pekinie zapaśnika Krystiana Brzozowskiego. Czwarty zawodnik igrzysk w Atenach stoczył tylko jedną, przegraną walkę z Arsenem Gitinowem z Kirgistanu.

Na torze Shunyi płynęły dwie polskie osady kajakowe. Marcin Grzybowski nie awansował do finału C1 1000, plasując się w swoim wyścigu półfinałowym na czwartej pozycji. Napędził jednak sporo strachu samemu mistrzowi olimpijskiemu Andreasowi Dittmerowi, który wyprzedził go dopiero na ostatnich metrach. Pewnie wywalczyli za to awans Wojciech Tyszyński i Paweł Baraszkiewicz, wygrywając wyścig półfinałowy.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: siatkarze

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje