Cracovia czyści kadrę i planuje wzmocnienia

Cracovia wykonała "mission impossible" i utrzymała się w Ekstraklasie. Teraz przy Kałuży rozpoczęła się kolejna misja - zbudowanie mocnej drużyny na nadchodzący sezon. W drużynie Jurija Szatałowa nie będzie rewolucji, ale szykuje się kilka zmian.

Latem w Cracovii ma odbyć się czyszczenie kadry. Ponoć o pozostaniu w klubie najwyżej pomarzyć mogą Bojan Pużigaca i Vule Trivunović, a także największy transferowy niewypał zimowego okienka transferowego - Pavol Masaryk. Tej trójki kibice "Pasów" już nie zobaczą w pasiastych koszulkach. Na wypożyczenie powędrować ma Marian Jarabica, a Bartłomiej Dudzic i Marcin Krzywicki także mają poszukać tymczasowych pracodawców, gdyż pewne jest że latem w Krakowie zamelduje się napastnik z krwi i kości.

Reklama

- Szukamy graczy do wszystkich formacji, ale pozyskanie snajpera jest naszym priorytetem - mówi trener Jurij Szatałow, który w przeciwieństwie do piłkarzy, nie skorzysta z 20-dniowego urlopu.

- Wyjadę tylko na 2-3 dni z synkiem, gdzieś w Polskę. Potem wracam do pracy. Trzeba przygotowywać zespół do nowego sezonu. Ja utrzymanie skończyłem świętować już na następny dzień. Piłka to dla mnie wszystko, staram się żeby ludzie mieli satysfakcję z oglądania mojej drużyny - podkreśla szkoleniowiec.

Wiosną Cracovii zdarzały się mecze, w których grała efektowną i widowiskową piłkę. Z dobrej strony pokazali się zwłaszcza gracze ofensywnych formacji "Pasów". I to głównie o nich dopytują się już inne kluby. Saidi Ntibazonkiza, Mateusz Klich, Alexandru Suvorov i Hesdey Suart - to najgorętsze kąski krakowian na rynku transferowym. Główni zainteresowani? Wymienia się wśród nich warszawskie kluby: Legię i Polonię, a także Jagiellonię Białystok. Klub będzie robił wszystko, żeby zatrzymać swoich liderów.

- Chcemy budować silną Cracovię i znamy wartość swoich zawodników. Na pewno zrobimy wszystko, aby ich zatrzymać u nas - przyznaje dyrektor sportowy, Tomasz Rząsa. Do jego zadań będzie należało również także zatrzymanie w klubie Mateusza Bartczaka, któremu kończy się krótki kontrakt z "Pasami".

- Nie wiem, czy będę jeszcze grał w Cracoviii. To, czy chcę tu zostać, to moja prywatna sprawa. Na razie jadę na urlop, muszę wszystko skonsultować z rodziną, bo jeśli miałbym przedłużyć umowę, to musiałbym ściągnąć do Krakowa najbliższych. Te kilka miesięcy bez nich były ciężkie - przyznaje Bartczak.

Optymistą przed nowym sezonem jest za to kapitan drużyny, Arkadiusz Radomski. Doświadczony piłkarz wierzy, że los Cracovii wreszcie się odmieni.

- Nowy sezon będzie niespodzianką dla kibiców. Cracovia będzie grała w górnej części tabeli. W Krakowie bardzo mi się podoba, a naszą drużynę stać na wiele więcej - zapowiada.

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | Ekstraklasa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje