Cowboys wygrali w stolicy

Richie Anderson doskonale sprawdził się jako "fałszywy" quarterback. 26-jardowe zagranie tego zawodnika do Terry Glenna okazało się kluczem do wyjazdowego zwycięstwa Cowboys nad Redskins 21-18 w spotkaniu zamykającym 3. kolejkę NFL.

Dzięki tej wygranej ekipa z Dallas ma bilans 2-1, natomiast zespół z Waszyngtonu przegrał po raz drugi z rzędu i ma na koncie jedno zwycięstwo oraz dwie porażki.

Reklama

Na FedEx Field Bill Parcells okazał się sprytniejszy od Joe Gibbsa w pojedynku dwóch zasłużonych dla ligi szkoleniowców. Wygrana ekipa z Teksasu, 13 w ostatnich 14 pojedynkach z Redskins sprawiła także, iż Parcells stał się dziesiątym coachem w historii NFL z co najmniej 150 zwycięstwami w sezonie regularnym.

- To nie było piękne, ale jesteśmy szczęśliwi z sukcesu na wyjeździe - powiedział Parcells. Za każdym razem gdy wybierasz się gdzieś na "Monday night" i jesteś w stanie wygrać, to musisz się cieszyć.

"Trickowe" zagranie od Andersona (nominalnie "fullback") do Glenna dało Cowboys prowadzenie 21-10 na 13 minut przed końcem spotkania. Za sprawą dobrze grającego quartebacka Marka Brunella (25/43, 325 jardów, dwa podania na TD) gospodarze zdołali zmniejszyć stratę do trzech "oczek", ale upływający czas nie pozwolił im na doprowadzenie do remisu.

Quarterback gości Vinny Testaverde podał na jedno przyłożenie (14/29, 214 jardów) , a wspominane wcześniej kluczowe zagranie Andersona było pierwszym (!) celnym podaniem tego gracza w NFL.

Niedobra wiadomość nadeszła z Oakland. Pierwszy quarterback Raiders Rich Gannon ma złamany krąg szyjny i będzie musiał pauzować co najmniej sześć tygodni.

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | NFL | Entourage

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje