Contador brał doping nieświadomie, ale karę dostanie

Ślady clenbuterolu wykryto w czterech próbkach pobranych od Alberto Contadora podczas ubiegłorocznego Tour de France - przyznała hiszpańska federacja. Podtrzymała jednak swoją propozycję rocznej dyskwalifikacji kolarza.

W liczącym 32 strony raporcie federacji, do którego dotarł dziennik "Marca", po raz pierwszy ujawniono, że Contador miał "anormalny" wynik testu antydopingowego nie tylko 21 lipca, ale również w trzech kolejnych dniach.

Reklama

Raport zawiera opinię dyrektora laboratorium w Madrycie Jesusa Munoza-Guerry, który wyjaśnił, że nie ma w tym nic sensacyjnego, ponieważ tyle czasu potrzeba, by pobrany 21 lipca clenbuterol znikł z organizmu.

Ogólna ocena federacji jest dla Contadora łagodna: clenbuterol dostał się do jego organizmu nieświadomie, a zawodnik nie naruszył zasad fair play. Stąd federacja podtrzymała propozycję tylko roku zawieszenia, a nie standardowych dwóch lat.

Contador już wcześniej zapowiedział, że nie zgodzi się nawet na roczną dyskwalifikację (oznaczającą dla niego również utratę zwycięstwa w ubiegłorocznym Tour de France), ponieważ czuje się niewinny. Twierdzi, że podczas wyścigu nieświadomie zjadł mięso wołowe skażone clenbuterolem.

Kolarz może się odwołać do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. To samo prawo przysługuje Międzynarodowej Unii Kolarskiej oraz Światowej Agencji Antydopingowej, jeśli uznają, że proponowana przez hiszpańską federację kara jest zbyt niska.

Contador jest najlepszym kolarzem świata ostatnich lat, jedynym obecnie, a piątym w historii, który triumfował we wszystkich trzech wielkich tourach: Giro d'Italia, Tour de France oraz Vuelta a Espana. Wyścig dookoła Francji wygrał trzykrotnie: w 2007, 2009 i 2010 roku.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: tour de france | kara | Alberto Contador

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama