Co Obraniak może zrobić dla Polski?

Wreszcie przyjeżdża. Nie jest mesjaszem, ale dzięki niemu sparing z Grecją w Bydgoszczy staje się pasjonujący. W środę Ludovic Obraniak zadebiutuje w reprezentacji Polski.

Ma tak mocną pozycję w Lille, jak żaden polski piłkarz w swoim zagranicznym klubie. W dwóch ostatnich sezonach ligi francuskiej zagrał aż 68 meczów. Widać na formę i zdrowie narzeka rzadko. Strzela bramki, wykonuje stałe fragmenty - teoretycznie więc piłkarz stworzony dla Beenhakkera.

Reklama

Na pewno przyda się kadrze, pytanie, kiedy? Czy już w meczach wrześniowych, gdy z nożem na gardle piłkarze Leo będą ratowali resztki szans na mundial w RPA? Tak byłoby zdecydowanie najlepiej. Na adaptację ma więc tylko parę dni, a przecież po polsku mówi zaledwie "dziękuję". Na szczęście na placu gry może przemawiać nogami.

Pojawienie się Obraniaka sprawia, że środowy mecz z Grecją i 48-godzinne przed nim zgrupowanie jest tak ciekawe. To piłkarz uniwersalny, może grać w środku pomocy i na skrzydle. Beenhakker ustawi go pewnie u boku Mariusza Lewandowskiego. Jeśli Dariusz Dudka musi występować na środku obrony, z drugim środkowym pomocnikiem jest kłopot. Rafał Murawski nie zaczął jeszcze grać w Rubinie Kazań.

Obraniak powinien być też silnym bodźcem dla Rogera, który mimo niewątpliwej klasy ma ten problem, że motywację do gry odnajduje, w co trzecim meczu. W końcu pomocnik Lille może być alternatywą dla zmagającego się z kontuzjami Błaszczykowskiego, lub nie mogącego wyjść na prostą Smolarka. Ebi zmarnował poprzedni sezon, grzejąc ławkę w Premier League, w Racingu walczy o swoją pozycję od nowa, ale gdyby go tam cenili i podziwiali, nie zesłaliby przecież do Boltonu.

Widać, że polska kadra potrzebuje trzech Obraniaków. Dobrze więc, że przybywa choć jeden. Mam nadzieję, że chłopak nie utonie w morzu polskich potrzeb. Burmistrz miasta i gminy Pobiedziska napisał do niego list zapraszając, by z rodzicami odwiedził rodzinną miejscowość swojego polskiego dziadka. Z wypowiedzi Ludovica spodobała mi się szczególnie jedna: "Zrobię, co będę mógł, ale pamiętajcie, że nie jestem mesjaszem". Sprawy mogą potoczyć się jednak tak, że nie będzie miał innego wyjścia, niż nim zostać.

DYSKUTUJ Z WOŁOWSKIM NA JEGO BLOGU!

ZOBACZ JAK GRA I STRZELA OBRANIAK

Dowiedz się więcej na temat: Lille | obraniak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje