Co nam dał mecz z Arabią Saudyjską?

Na pewno dał Łukasza Sosina, który pokazał, że jest lepszy od Grzegorza Rasiaka.

  • Sosin alternatywą dla Rasiaka

    Reklama

    Dotychczas żyliśmy w przekonaniu, że taktykę Pawła Janasa, polegającą na grze z jednym wysokim napastnikiem można realizować jedynie w oparciu o Grzegorza Rasiaka. Dziś wiemy, że tacy zawodnicy jak Sosin czy Jeleń również doskonale nadają się do taktyki selekcjonera, a realizować ją mogą nawet lepiej niż "Greg". Rasiak jest jednak na tyle ambitnym zawodnikiem, że łatwo nie odda miejsca w kadrze. Można spodziewać się, że w kolejnych meczach Southamptonu Grzegorz będzie miał podwójną motywację do gry i zacznie ponownie strzelać bramki. Co wtedy zrobi Janas? Komu zaufa i zabierze do Niemiec?

    Rywalizacja o miejsce w kadrze wśród napastników jest naprawdę ogromna, a walka o mundialowe delegacje wkracza w decydującą fazę. Za półtora miesiąca (dokładnie 15 maja) Paweł Janas będzie musiał ogłosić szeroką kadrę na MŚ i do tego czasu zarówno Sosin jak i Rasiak muszą pokazać, że warto na nich postawić.

  • Kłos jak Hajto

    Mecz w Rijadzie pokazał też, że wystawienie Tomasza Kłosa na środku obrony, to prawie jak strzelenie sobie "samobója". Ten doświadczony i obdarzony wspaniałymi warunkami fizycznymi obrońca najlepsza lata kariery ma już za sobą i obawiam się, że zabranie go w tej formie na mundial będzie tym samym błędem, co powołanie na MŚ w 2002 roku Tomasza Hajty.

    Wystarczy sobie przypomnieć mecz z Portugalią w Korei, w którym Pauleta ośmieszał Hajtę, aby nie mieć wątpliwości, że czas niektórych zawodników bezpowrotnie minął, a zabieranie ich na mundial za zasługi przeważnie odbija się na wynikach. Według mnie na środku obrony powinien grać Jacek Bąk z Mariuszem Jopem, a ich zmiennikami powinni być Bartosz Bosacki lub Mariusz Lewandowski.

  • Mili dziękujemy

    Trzecim i chyba najważniejszym wnioskiem z meczu z Arabią Saudyjską jest podziękowanie Sebastianowi Mili. Podziękowanie za dotychczasowy wkład w grę reprezentacji oraz za pięć bramek, które zdołał strzelić. Po wręczeniu wiązanki kwiatów i drobnej pamiątki (może być zegarek) należy Mili dać jasno do zrozumienia: "Jesteś kolejnym zmarnowanym talentem. Zamiast gry w polskiej lidze wybrałeś ławkę i duże pieniądze w Austrii Wiedeń. Dziś jesteś bogaty, ale w piłkę nie grasz, więc ponieś konsekwencję swojego wyboru - niemiecki mundial obejrzysz w telewizji."

    Jestem przekonany, że gdyby rok temu Mila nie wyjechał z Polski, tylko przeniósł się do Legii lub Wisły, w których grałby co tydzień, dziś byłby pewniakiem w kadrze Janasa i walczyłby o miejsce w pierwszej jedenastce z Mirosławem Szymkowiakiem. Obecnie nie ma szans na wyjazd na mistrzostwa świata nawet za zasługi, bo w końcu nie było ich tak wiele...

    Andrzej Łukaszewicz

  • Dowiedz się więcej na temat: Mundial 2014 | Arabia Saudyjska | sosin | mecz

    Reklama

    Najlepsze tematy

    Reklama

    Reklama

    Strona główna INTERIA.PL

    Polecamy

    Rekomendacje