Co łączy Messiego z Canalesem?

Dzisiejszy mecz z Barceloną to okazja, by 19-letni Sergio Canales sprawdził, ile brakuje mu do najlepszego piłkarza świata. Tyle, że Racing Santander nie bacząc na kłopoty lidera, ma ponoć bez walki oddać mu punkty.

Niedawno podpisał kontrakt z Realem Madryt, ale na Camp Nou przyjeżdża jeszcze z Racingiem Santander. Prawdopodobnie pogra w nim kilkanaście następnych miesięcy, by na Santigo Bernabeu przybyć, jako gracz 20-letni. Zamieszanie, które wywołał wokół siebie Sergio Canales, zaledwie pięcioma golami, jest godne talentu najwyższej próby. Bramki nastolatka dały Racingowi zwycięstwo w Sewilli, ale ogólnej sytuacji byłego klubu Euzebiusza Smolarka, nie zmieniły. Zespół z Kantabrii wciąż dość rozpaczliwie walczy o utrzymanie, a na Camp Nou wyjdzie ponoć tylko po to, by oddać punkty.

Reklama

Tak spekuluje hiszpańska prasa opisując frustrację fanów Racingu, gdy w przegranym meczu z Malagą w Santander (0-3) trzy największe gwiazdy drużyny: Colsa, Munitis i Tchite dostały kartki eliminujące je z gry przeciw Barcelonie. Podejrzewa się, że zrobili to specjalnie, by odcierpieć karę na Camp Nou, a potem w meczu z sąsiadującą w tabeli Almerią wznowić pogoń za punktami niezbędnymi do przetrwania w Primera Division.

Trener gości Miguel Angel Portugal stanowczo temu zaprzecza, trener gospodarzy Pep Guardiola nic o tym wiedzieć nie chce. Po porażce z Atletico na Vicente Calderon i pladze kontuzji w zespole, ma dość kłopotów ze swoimi piłkarzami. Barca zagra dziś bez skrzydeł i mózgu. Leczą się obaj podstawowi boczni obrońcy Dani Alves i Eric Abidal, a także prowadzący grę Xavi Hernandez, który nie opuścił dotąd w Primera Division ani jednego meczu.

To będzie nowe doświadczenie dla Andresa Iniesty, jak pokierować drugą linią w tak dziwacznym składzie. Guardiola puści prawdopodobnie do gry młodego Jonathana dos Santosa, a jeśli zdrowiejący Yaya Toure nie będzie jednak zdolny do gry, jako defensywny pomocnik wystąpi Rafael Marquez. Meksykanin grywał kiedyś na tej pozycji, ale u Franka Rijkaarda.

W ostatnim swoim publicznym wystąpieniu Guardiola przyznał, że plaga kontuzji nie wydaje mu się przypadkiem, ale stanowczo nie życzy sobie dalszych. Jego zdaniem meczem z Racingiem Barca wchodzi bowiem w rozstrzygającą fazę sezonu. Rzeczywiście Real zbliżył się na dwa punkty, teoretycznie możliwa jest więc w tej kolejce zmiana lidera. Sergio Canales musiałby jednak zagrać na Camp Nou mecz życia.

Na razie wszystko wokół tego chłopca dzieje się szybko. Jego gra sprawiła, że do wyścigu stanęły największe potęgi hiszpańskie i angielskie (Chelsea i MU). Sprint wygrał Real, latem Canales będzie się przygotowywał do sezonu już w Madrycie, ale potem ma zostać wypożyczony na rok do Santander. Real może z wypożyczenia zrezygnować, wtedy musiałby jednak dopłacić do pięciomilionowego transferu.

Bez względu na dzisiejszy mecz, Canales ma już spokojną przyszłość i chyba cała jego rodzina. Ojciec jest przecież menedżerem syna. W tym względzie Sergio przypomina najlepszego piłkarza świata Leo Messiego, którego także reprezentuje jego tata. Cała Hiszpania i pół Europy będzie dziś wytrzeszczać oczy, by sprawdzić, czy między Canalesem i Messim istnieją jeszcze jakieś podobieństwa.

Dyskutuj na blogu Darka Wołowskiego

Śledź przebieg meczu FC Barcelona - Racing. Początek 20

Dowiedz się więcej na temat: Real | Pep Guardiola | mecz | santander

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje