Ciarko KH Sanok i Aksam Unia Oświęcim w finale Pucharu Polski

Hokeiści Ciarko KH Sanok i Aksam Unii Oświęcim awansowali do finału Pucharu Polski. W półfinałowym starciu sanoczanie pokonali GKS Tychy 4-3 po dogrywce, a gospodarze turnieju także po dogrywce wygrali z Comarch Cracovią 3-2.

Awans do finału to jeden z największych sukcesów w historii sanockiego klubu.

Reklama

W pierwszych dwóch tercjach broniący tytułu tyszanie oddali 29 celnych strzałów podczas, gdy sanoczanie tylko 13, a mimo tego zespół z Podkarpacia prowadził 3-1. Ogromny udział miał w tym bramkarz Ciarko KH Michał Plaskiewicz.

Już w pierwszych sekundach został poddany trudnej próbie, bo tyszanie mocno przycisnęli, a bramkarz zespołu z Sanoka nie miał wielkiego wsparcia obrońców. GKS atakował, ale łatwa strata krążka we własnej tercji kosztowała go utratę gola - Krzysztof Zapała ładnym balansem ciała zmylił bramkarza i z bliska trafił do siatki. "Kazek" wypracował także drugiego gola dla sanoczan.

W 28. minucie, gdy tyszanie bronili się w osłabieniu, Josef Vitek przejął krążek w środku, a Adrian Parzyszek pięknym strzałem pod poprzeczkę zdobył kontaktowego gola. Po chwili sanocki zespół wykorzystał grę w podwójnej przewadze - Martin Vozdecky markował podanie i sprytnie wcisnął krążek do siatki.

W trzeciej tercji rosła przewaga tyszan. Wyrównali po golach Vitka i Galanta, a w ostatnich minutach trzeciej części dobrych okazji nie wykorzystali Woźnica oraz Parzyszek z Pacigą. Doszło więc do dogrywki, a w niej już w 24. sekundzie Martin Iviczicz huknął z niebieskiej nie dając szans Piotrowi Jakubowskiemu i przerywając serię tyszan, którzy zdobywali Puchar Polski nieprzerwanie od 2006 roku.

Bardzo zacięty i ciekawy był także drugi półfinał. W 14. minucie "Pasy" uratował słupek po strzale Krajciego. Cracovia objęła prowadzenie po bardzo ładnej akcji, którą krzyżowym podaniem rozpoczął Jarosław Kłys, Leszek Laszkiewicz błyskawicznie odegrał do Grzegorza Pasiuta, a ten nie zmarnował stuprocentowej okazji. Unia wyrównała po kapitalnym wejściu Lukasa Rihy - minął Radziszewskiego i strzelił do pustej bramki.

Cracovia odzyskała prowadzenie po tym, jak krążek przypadkowo odbił się od jednego z oświęcimskich hokeistów i zmylił Przemysława Witka. Gospodarze turnieju błyskawicznie odpowiedzieli golem Krajciego, który z bliska dobił strzał Marcina Jarosa.

Właśnie wychowanek Unii, który niedawno powrócił do Oświęcimia po latach gry w Zagłębiu Sosnowiec został bohaterem ostatniej akcji. Jaros uciekł obrońcom "Pasów" i choć Radziszewski obronił jego strzał, to mimo że miał dwóch rywali na plecach, dobił krążek do siatki.

Finał rozegrany zostanie w środę o godz. 18.

Aksam Unia Oświęcim - Comarch Cracovia 3-2 po dogrywce (0-1, 1-0, 1-1, 1-0)

Bramki: 0-1 Pasiut - L. Laszkiewicz - Kłys (17.), 1-1 Riha (24.), 1-2 Wajda - L. Laszkiewicz (53.), 2-2 Krajci - Jaros (53.), 3-2 Jaros (64.).

Kary: Aksam Unia - 14; Comarch Cracovia - 18 minut. Widzów 2000.

Awans - Aksam Unia.

GKS Tychy - Ciarko KH Sanok 3-4 po dogrywce (0-1, 1-2, 2-0, 0-1)

Bramki: 0-1 Zapała (5.), 0-2 Radwański - Zapała (21.), 1-2 Parzyszek - Vitek (28. w osłabieniu), 1-3 Vozdecky (32. w podwójnej przewadze), 2-3 Vitek - Paciga (46.), 3-3 Galant - Csorich (52.), 3-4 Iviczicz (61.).

Kary - GKS Tychy: 22; Ciarko KH: 18 minut. Widzów 500 (w tym 400 z Tychów).

Awans - Ciarko KH.

Dowiedz się więcej na temat: Cracovia | GKS Tychy | Ciarko KH Sanok | Polska Liga Hokejowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje