Chciały go Milan i Manchester United, wybrał Flamengo

Napastnik brazylijskiego Flamengo, Adriano nie powróci do Europy w styczniowym okienku transferowym - ogłosił agent zawodnika, Gilmar Rinaldi. Były snajper Interu Mediolan w ostatnim czasie był łączony z kilkoma wielkimi, europejskimi klubami.

27-latek grając w Serie A dał się poznać z dwóch stron, jako świetny napastnik oraz człowiek zagubiony, dręczony przez osobiste problemy i uzależnienia. Kariera Adriano ponownego rozpędu nabrała w lidze brazylijskiej, w barwach Flamengo co znów zwróciło na jego osobę uwagę drużyn z Europy.

Reklama

- Adriano nie ma zamiaru ruszać się z Brazylii - przyznał jednak agent piłkarza, Gilmar Rinaldi. - Nawet gdyby otrzymał ofertę życia, nie odejdzie z Flamengo. On chce odegrać znaczącą rolę podczas przyszłorocznego mundialu, więc musi być pewien gry w każdym spotkaniu. We Flamengo ma taką gwarancję - dodał.

Zainteresowanie Adriano wykazywały do niedawna Milan, Manchester City, Manchester United oraz West Ham. Przygoda Klaasa-Jana Huntelaara w ekipie "Rossonerich" może dobiec końca już niebawem, więc Adriano Galliani szuka kogoś, kto wypełniłby lukę po Holendrze. Z Manchesteru City, być może już w styczniu, odejdzie Craig Bellamy.

Z kolei menedżer "Czerwonych Diabłów", Sir Alex Ferguson od zawsze zafascynowany był umiejętnościami Adriano. Najmniej prawdopodobny byłby transfer Brazylijczyka do West Ham United, przeżywającego olbrzymi kryzys. Mimo wszystko trener "Młotów", Gianfranco Zola w styczniowym okienku transferowym będzie zmuszony szukać uzupełnień w linii ataku.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Adriano | napastnik | milan | Manchester United | Manchester | united

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje