Celtic gromi, debiut - marzenie!

Celtic Glasgow z Arturem Borucem w bramce pokonał Aberdeen 5:1 w wyjazdowym meczu 25. kolejki szkockiej ekstraklasy. Fantastyczny debiut w barwach "Celtów" zaliczył Barry Robson - w 73. minucie wszedł na boisko i po kilkudziesięciu sekundach strzelił gola!

"Celtowie" zajmują drugie miejsce w tabeli ze stratą czterech punktów do Glasgow Rangers.

Reklama

Już w 17. minucie Shunsuke Nakamura dał prowadzenie gościom wykorzystując krosowe podanie z lewego skrzydła Aidena McGeady'ego. W 34. minucie McGeady podwyższył na 2:0. W 42. minucie Josh Walker sfaulował w swoim polu karnym Scotta McDonalda i po chwili napastnik "Celtów" pewnym strzałem z jedenastu metrów sam wymierzył sprawiedliwość.

Ten sam piłkarz zdobył swoją drugą bramkę w 48. minucie (po raz drugi asystował McGeady). W 62. minucie obrońca Celtiku Lee Naylor sfaulował Lee Millera. Gospodarze rozegrali rzut wolny i po chwili właśnie poszkodowany cieszył się ze zdobycia honorowego gola. Polak był bez szans na skuteczną interwencję.

Jedenaście minut później na boisko wszedł pozyskany z Dundee United Barry Robson i już po chwili w swoim debiucie uderzył z wolnego tak sprytnie, że Jamie Langfield po raz piąty oglądał piłkę w swojej bramce.

Aberdeen - Celtic Glasgow 1:5 (0:3)

Bramki: 0:1 Nakamura (17.), 0:2 McGeady (34.), 0:3 McDonald (43. z karnego), 0:4 McDonald (48.), 1:4 Miller (62.), 1:5 Robson (73.).

Dowiedz się więcej na temat: Aberdeen | boisko | robson | Glasgow | marzenie | debiut | Celtic Glasgow | Celtic

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje