Carter znokautowany, Raptors również

Biednemu wiatr w oczy. Toronto Raptors nie dość iż w wyjazdowym starciu z Orlando Magic w TD Waterhouse Center ponieśli 14. porażkę w 15 ostatnich grach to jeszcze kilkanaście sekund leżał na parkiecie znokautowany lider ekipy Lenny`ego Wilkensa Vince Carter.

Goście ulegli 79:92, a na 7 i pół minuty przed końcem trzeciej odsłony Pat Garrity podczas próby rzuty zaaplikował cios łokciem w twarz asowi z Kanady i ten długo nie mógł dojść do siebie. Co prawda Carter powrócił na parkiet w trzeciej minucie finałowej kwarty, lecz wówczas tablica świetlna wskazywała już sporą zaliczkę zespołu Doca Rivers (79:67) i wobec przestrzelonych 10 na 11 pierwszych rzutów Raptors w czwartej kwarcie o gonieniu rywali nie było już mowy.

Reklama

- Moją uwagę absorbował kosz i nie zauważyłem, że Vince podbiega do mnie. Nie miałem pojęcia, że to uderzenie było aż tak mocno - tłumaczył Garrity nieprzyjemny incydent.

- Koniecznie chciałem wyjść na parkiet i dokończyć mecz, udało mi się, ale nie wystarczyło to by wygrać - stwierdził poszkodowany, który zakończył starcie z dorobkiem 16 punktów. Najskuteczniejszy wśród zwycięzców był Tracy McGrady, który dwie doby po swym rekordowym osiągnięciu (50 punktów przeciw Wizrads) zdobył tym razem 22 .

Okazuje się, że Sacramento Kings umie wygrywać mecze nie tylko dzięki niezwykłemu potencjałowi ofensywnemu, ale również szczelną, żelazną obroną i to na wyjeździe. Liderzy ligi pozwolili w Bradley Center uzbierać Milwaukee Bucks tylko 73 punkty, a sami zdobywając 98 odnieśli 44. zwycięstwo wygrywając na parkiecie "Kozłów" po raz pierwszy od pięciu lat. Kings od zwycięstwa rozpoczęli 5-meczowe tournee po Wschodnim Wybrzeży poprawiając bilans gier wyjazdowych do 14 zwycięstw i tylu porażek. 21 punktów do protokołu po stronie ekipy z Kalifornii dopisał Peja Stojakovic, o "oczko" mniej dodał Chris Webber. Podopieczni George Karla tylko raz w sezonie zdobyli mniej punktów grając tym razem na ledwie 42-procentowej skuteczności z pola gry.

Nabiera rumieńców walka o osiem miejsc premiowanych awansem do play off na Wschodzie. Indiana Pacers pokonali w The Palace of Auburn Hills lidera Central Divion Detroit Pistons 89:84. Goście z Indianapolis wykorzystali indolencję strzelecką Jerry`ego Stackhouse`a, który trafił tylko 2 z 14 rzutów z akcji i zakończył mecz ze skromnym dorobkiem 7 punktów. Podopieczni Isiaha Thomasa zrewanżowali się gospodarzom za dwie porażki w sezonie dzięki 23 punktom Jeromaine O`Neala i 16 Rona Artesta.

Zobacz wyniki meczów z 10 marca

Dowiedz się więcej na temat: goście

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje