Buntownik atutem Holendrów

Włochy, Francja i Rumunia - to kolejni grupowi rywale Holandii na Euro 2008. "Pomarańczowym" w drodze po laury i medale mistrzostw Europy ma pomóc jeden z młodych gwiazdorów Arsenalu Londyn, Robin van Persie.

Van Persie to kolejne cudowne dziecko holenderskiej piłki. Przygodę z futbolem rozpoczynał w szkółce Excelsioru Rotterdam. W 2001 roku po utalentowanego juniora sięgnął utytułowany Feyenoord.

Reklama

Tu talent piłkarza eksplodował. Szybko z zespołu juniorów awansował do pierwszej drużyny, a bardzo udane występy zawodnika w "dorosłym" zespole zaowocowały nagrodą dla najbardziej utalentowanego młodego piłkarza sezonu 2001/02.

W kolejnym sezonie piłkarz przeżywał wzloty i upadki. Van Persie najpierw zmagał się z kontuzją pleców, a gdy doszedł do zdrowia poważnie podpadł trenerowi. Bert van Marwijk ani myślał "użerać" się z młodym gwiazdorem i odesłał go na pewien czas do drużyny rezerw.

Ale i tu kłopoty nie omijały młodego Holendra. Podczas meczu rezerwistów Ajaksu i Feyenoordu na murawę wbiegli chuligani i pobili kilku piłkarzy. Dostało się też Robinowi.

Wkrótce van Persie został przywrócony do pierwszej drużyny, ale po raz kolejny pokłócił się z trenerem. Na dzień przed meczem o Superpuchar Europy z Realem Madryt van Marwijk odesłał piłkarza do domu, bo nie spodobała mu się reakcja van Persiego na jedno z jego poleceń.

Stało się jasne, że obydwaj panowie nie mogą pozostać razem w jednym klubie. Feyenoord co prawda starał się przedłużyć latem 2003 roku kontrakt z piłkarzem, ale rozmowy zakończyły się fiaskiem. Mimo opinii buntownika od razu pojawili się chętni do zakupu młodej gwiazdy z Rotterdamu.

O van Persiego oficjalnie pytali m.in. przedstawiciele Valencii, PSV Eindhoven, Werderu Brema i Arsenalu. Napastnik przystał na ofertę "Kanonierów" i po sezonie 2003/04 przeniósł się do Londynu. Tu czekało go spore wyzwanie; w zespole ze stolicy Anglii miał zastąpić swojego rodaka, Dennisa Bergkampa.

W Arsenalu, mimo początkowych problemów (najpierw ławka, potem "czerwień" w meczu z Southampton, która rozzłościła Arsene Wengera) zadomowił się na dobre. Dziś jest jedną z największych gwiazd młodej gwardii francuskiego szkoleniowca.

Na zawodnika stawia też selekcjoner holenderskiej kadry, Marco van Basten. Także podczas Euro 2008 należy przypuszczać, że zawodnik Arsenalu będzie grał pierwsze skrzypce w ekipie "Pomarańczowych".

Dowiedz się więcej na temat: EURO 2008 | w drodze | Robin van Persie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje