Bulls wygrali w Waszyngtonie

Spory zawód sprawili koszykarze Washington Wizards Michaelowi Jordanowi. Współwłaściciel stołecznej ekipy, sześciokrotny mistrz NBA z Chicago Bulls, musiał patrzeć jak jego ekipa przegrywa na własnym parkiecie z byłą organizacją "Air" Jordana. Co za wstyd!

A przecież Bulls to najgorsza w tym sezonie organizacja NBA, mająca na koncie po triumfie w Waszyngtonie ledwie 13 zwycięstw na koncie.

Reklama

Bulls, wygrywając w siedzibie swojej byłej legendy, Michaela Jordana, przerwali niechlubny rekord 25 przegranych z rzędu spotkań wyjazdowych. Bulls wygrali na wyjeździe po raz pierwszy od 13 grudnia, gdy pokonali w Bostonie Celtics 104:86. Tak więc w tym sezonie organizacja z Chicago może "pochwalić się" wyjazdowym bilansem 3-36!

Honor organizacji Jordana próbował ratować pierwszoroczniak Courtney Alexander, ustalając strzelecki rekord kariery, ale mimo pomocy Richarda Hamiltona, nie udało im się przerwać serii sześciu kolejnych przegranych Wizards.

Fatalnie na koszykarzy Boston Celtics podziałała świadomość, że mogą zagrać w tegorocznym play off. Tym razem Celtics przegrali u siebie ze świetnie grającym ostatnio Miami Heat. Powrót do ekipy Pata Rileya chorego na nerki centra Alonzo Mourniga dodało skrzydeł jego partnerom.

W Bostonie Mourning do punktów dołożył jeszcze 9 zbiórek, a w finale Tim Hardaway trafił dwie "trójki" i dzięki temu Heat poprawili bilans gier po powrocie do ekipy wielkie "Zo". Z nim przegrali 3 spotkania, wygrywając 6. Na nic zdały się wysiłki Paula Pierce'a i Antoine Walkera...

Jerry Stackhouse zdobył 20 z 35 punktów w meczu przeciwko Toronto w ostatniej kwarcie, pieczętując sukces Pistons. Dziki niemu Gracze Pistons spisują się ostatnio wyśmienicie. Wygrali bowiem po raz szósty w siedmiu ostatnich grach. Dla Raptors była to druga porażka w trzech konfrontacjach z Pistons w tym sezonie.

W Atlancie punktował głównie Jason Terry, ale to Nazr Mohammed ustanowił swój rekord strzelecki, zdobywając 24 punkty. Jego zespół kontrolował mecz, po tym jak w drugiej połowie w pewnym momencie wygrywał w krótkim czasie 24:4.

Stary Reggie Miller nagle odmłodniał. Znowu sporo punktuje, ale Knicksom zaaplikował także aż siedem "trójek". Dzięki temu Pacers wygrali kolejne, piąte już spotkanie i dziewiąte z rzędu we własnej hali. Inna sprawa, że Pacers mieli nieco ułatwione zadanie, bo w Knicks nie grali kontuzjowani Allan Houston i Larry Johnson. Na dodatek już na początku spotkania goście stracili Marcusa Camby.

W Phoenix wydarzeniem był rekord strzelecki Shawna Mariona i występ Jasona Kidda, który bliski był triple-double. Zaliczył 9 punktów, 13 asyst i 12 zbiórek.

Zobacz wyniki spotkań i zdobywców punktów w meczach z 11 kwietnia

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Chicago | organizacja | Washington Wizards | rekord | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje