Brozio: Z Legią jak łyse konie

- Znamy się z Legią jak łyse konie, więc wątpię, by w niedzielę ktoś kogoś zaskoczył. Wygra ten, kto będzie w lepszej dyspozycji. Wierzę, że to będzie Wisła - powiedział nam przed starciem z Legią najlepszy strzelec Wisły Paweł Brożek.

W meczu z Legią "Brozio" będzie chciał nie tylko wygrać, ale też podreperować konto bramkowe. Na razie z 16 golami traci jedną bramkę do lidera klasyfikacji strzelców - Takesure'a Chinyamy.

Reklama

INTERIA.PL: Od meczu z Piastem do starcia z Legia minie dziewięć dni. Czy taka przerwa nie wybije Was z rytmu?

Paweł Brożek, napastnik Wisła Kraków: - Nie ma to wielkiego znaczenia. Legia grała teraz Puchar Polski, ale trener Urban dał niektórym zawodnikom odpocząć, więc nie będą za bardzo zmęczeni.

Nie zaskoczyło Cię to, że w meczu z Ruchem Chorzów w półfinale Pucharu Polski Legia zagrała rezerwowym składem? Mając dwa mecze od zdobycia Pucharu Polski legioniści niejako złożyli broń.

Trochę to dziwnie wyglądało. Trener Skorża na miejscu Jana Urbana nie kalkulowałby w ten sposób. I to jeszcze będąc tak blisko zdobycia Pucharu Polski. Ale to sprawa Legii i trenera Urbana, więc nie mnie to oceniać.

W niedzielę na Waszym stadionie dojdzie do zderzenia dwóch stylów gry. Legia ma najlepszych ofensywnych pomocników w Polsce, ale zazwyczaj to Wy dominujecie w drugiej linii i to dzięki defensywnym pomocnikom - Juniorowi Diazowi i zwłaszcza Radkowi Sobolewskiemu.

- Nie ma co ukrywać, że bardzo duża w tym zasługa "Sobola". Mam nadzieję i głęboko wierzę w to, że Radek sobie poradzi z Iwańskim, Gizą, czy Rogerem. Na pewno naszą drugą linię stać na to, żeby zdominowała pomoc Legii.

Jakie masz zdanie o Legii?

- Legia to lider naszej ekstraklasy i bardzo niewygodny przeciwnik. Może nie grają olśniewająco, ale punkty ciułają. Czeka nas bardzo trudna przeprawa w niedzielę. Podejrzewam, że ten mecz jeszcze nie rozstrzygnie o tytule mistrzowskim. W tabeli jest za duży ścisk, aby tak się stało. Dopiero pozostałe trzy kolejki będą decydować o tym, kto zostanie mistrzem.

Czy uda się Wam zastąpić kontuzjowanego Marcina Baszczyńskiego? To ważna postać. Nie tylko dla Waszej defensywy, ale też ofensywy, którą atakami po skrzydle wspierał "Baszczu".

- Mamy Petera Szinglara, który jest bardzo dobrym obrońcą. Peter powinien spokojnie Marcina zastąpić.

Czym zaskoczycie Legię?

- Ciężko będzie o to, abyśmy ich zaskoczyli. Wątpię też, by oni byli w stanie zaskoczyć nas. O wszystkim zadecyduje dyspozycja dnia.

Będziesz miał okazję zmierzyć się z Takesurem Chinyamą, który chce Ci odebrać tytuł króla strzelców.

- Dla mnie liczy się przede wszystkim tytuł mistrzowski. Drugi z kolei tytuł króla strzelców jest na drugim planie.

Te dwa cele sobie postawiłem przed tym sezonem.

Jak zagrać, by wygrać? - Nie zamierzamy nic zmieniać. Musimy zagrać tak, jak do tej pory: agresywnie, atakować rywala pressingiem. To nam dało sukcesy w ostatnich meczach z Jagiellonią i Górnikiem. Obyśmy tylko byli bardziej skuteczni, niż w poprzednich meczach.

ZOBACZ FILMOWY REPORTAŻ O PAWLE BROŻKU:

ZOBACZ CO O MECZU Z LEGIĄ MÓWI TRENER WISŁY MACIEJ SKORŻA!

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Paweł Brożek | łyse | konie | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje