Brożek: Szkoda, że tak późno

Najlepszy strzelec Wisły z poprzedniego sezonu, Paweł Brożek, jak na razie nie może się przełamać i nadal czeka na swojego gola w meczu ekstraklasy. W spotkaniu z Zagłębiem Lubin "Brozio" zaliczył jednak dwie asysty przy bramkach Patryka Małeckiego.

- Pod koniec pierwszej połowy daliśmy rywalowi trochę odetchnąć, ale już w drugiej części spotkania kontrolowaliśmy grę i mogliśmy się pokusić o następne gole. Nie chcę się wypowiadać na temat gry naszego dzisiejszego przeciwnika, bo nie wiem jak trenują i jakie mieli przygotowania oraz taktykę na ten mecz. My patrzymy się na siebie. Chcieliśmy dzisiaj wygrać i to się nam udało - powiedział "Brozio"

Reklama

Wisła w lidze radzi sobie bardzo dobrze, a piłkarze mistrza Polski są w znakomitej dyspozycji. Można tylko żałować, że forma przyszła tak późno - po meczu z Levadią.

- Tak właśnie planowaliśmy, że dobrze będziemy wyglądać w tym okresie - czyli podczas rozgrywania II rudny eliminacji Ligi Mistrzów. Niestety wyglądamy tylko dobrze na ligę. Trudno, na LM trzeba jeszcze poczekać.

Już 12 sierpnia Polska rozegra w Bydgoszczy towarzyski mecz z Grecją, a "Brozio" został powołany przez Leo Beenhakkera na to spotkanie.

- Myślę, że jeśli z Grecją nie strzelę, a zaliczę dwie asysty, to Leo i tak będzie ze mnie zadowolony - zakończył Paweł Brożek.

Czytaj także

Małecki czuje głód gryKLIKNIJ

Dowiedz się więcej na temat: Paweł Brożek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje