Brożek: Słabiej się nie da

- Jest jeden pozytyw z tego meczu. Zagraliśmy tak słabo, że już słabiej się nie da! To dobry prognostyk przed rewanżem - powiedział nam najlepszy snajper Wisły Paweł Brożek po remisie z Levadią Tallin (1:1) w II rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów.

WISŁA RATUJE REMIS W OSTATNIEJ AKCJI!

Reklama

INTERIA.PL: Mieliście trzęsienie ziemi w szatni po meczu?

Paweł Brożek, napastnik Wisły: - Nie da się ukryć. Nie tego przecież spodziewaliśmy się po dzisiejszym spotkaniu. Graliśmy bardzo słabo, ale to jest jakiś pozytyw tego meczu, bo słabiej niż dzisiaj chyba już nie zagramy.

Co się z Wami stało? Zlekceważyliście rywala? Ty chyba również, bo w pierwszej połowie wystarczyło Ci lepiej przyjąć piłkę i byłaby bramka.

- Nawet po takiej słabej grze mieliśmy sytuacje, które mogliśmy zamienić na bramkę. Prawdopodobnie gdybyśmy jako pierwsi strzelili bramkę, to pewnie wygralibyśmy. Ale z drugiej strony pierwszy mecz jest zawsze wielką niewiadomą.

Teoretycznie z taką Levadią powinniśmy wygrać, ale niestety tylko zremisowaliśmy. Pozostaje nam tylko wierzyć w to, że w rewanżu jesteśmy ich w stanie pokonać i postaramy się to zrobić za tydzień.

Najgorszy był pierwszy kwadrans, po którym trener Skorża dokonał zmian w ustawieniu. Po nich zaczęliście przeważać, wydawało się, że "rozklepiecie" rywala.

- Też tak myślałem, że gole dla nas to tylko kwestia minut. One jednak nie padły, choć mieliśmy cztery stuprocentowe okazje w pierwszej połowie i nie zamieniliśmy ich na bramkę. To nas trochę przybiło. W drugie połowie psychicznie siedliśmy. I nie udało się nic dogodnego skonstruować.

W ostatniej akcji meczu jesteś sam na sam z bramkarzem. Zamiast strzelać podajesz do Ćwielonga, co daje gola, ale czy sam fakt, że nie oddałeś uderzenia oznaczał brak wiary w siebie?

- Nie, moim zdaniem wybrałem najlepszą opcję. Od samego początku widziałem Piotrka i tak sobie zakodowałem w głowie, że będę mu podawał.

Ten remis to jest efekt ich świetnej gry, czy waszej słabszej postawy, niż w zeszłym sezonie?

- Oczywiście, że to kwestia naszej słabszej gry, bo jesteśmy zespołem lepszym, ale niestety dzisiaj tego nie udowodniliśmy.

Rozmawiali w Sosnowcu: Michał Białoński, Łukasz Piątek

PAWEŁ BROŻEK O MECZU Z LEVADIĄ

CZYTAJ TAKŻE:

WOŁOWSKI: WISŁA O KROK OD KOMPROMITACJI

LEVADIA: WISŁA WCIĄŻ FAWORYTEM

ĆWIELONG: ŚWIAT SIĘ NIE KOŃCZY

DEBIUTANT NAJLEPSZYM PIŁKARZEM "BIAŁEJ GWIAZDY"

ZŁA WIADOMOŚĆ DLA FANÓW WISŁY

Dowiedz się więcej na temat: remis | liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje