"Brazylijski futbol umarł"

Prezydent Brazylii zabrał głos na temat "poniżającej" (0:3) porażki piłkarskiej reprezentacji kraju z odwiecznym rywalem Argentyną w turnieju olimpijskim, a prasa brazylijska wezwała do dymisji trenera Dungi. Nastrój rozgoryczenia potęgują doniesienia prasowe, obwieszczające śmierć brazylijskiego futbolu.

Według lokalnych mediów, prezydent Luiz Inacio Lula da Silva, powiedział, we wtorek na spotkaniu z parlamentarzystami, że drużyna Brazylii była "żenująca" i że nigdy nie był w tak złym humorze, nawet wtedy, gdy jego ulubiony klub Corinthians przeżywał najgorszy w swych dziejach kryzys. Pomimo kilku pechowych momentów w meczu półfinałowym, które gazety dostrzegły, wszystkie obwiniają gwiazdy zespołu, w tym Ronaldinho, za defensywną grę, a trenera Dunge za wystawienie do gry "rozrywkowego" piłkarza.

Reklama

Wpływowa gazeta "O Globo" wypełniła po prostu pierwszą stronę, poświęconą wieściom z igrzysk, zdjęciem grobowca i drwiącym nekrologiem. "Brazylijski futbol, pięciokrotny mistrz świata informuje o wczorajszej śmierci zespołu Dungi w Pekinie" - napisała gazeta. A dalej można przeczytać, że msza żałobna odbędzie się w piątek, kiedy Brazylia zagra o brązowy medal igrzysk z Belgią. Nekrolog kończy się zdaniem - "proszę nie przynosić kwiatów".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: prezydent | futbol

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje