Boruc zapłaci za alkohol

Artur Boruc dostanie mocno po kieszeni! Jak donosi angielska "Daily Record" bramkarz reprezentacji Polski zapałaci 50 tysięcy funtów za alkoholowy incydent, który miał miejsce po meczu Ukraina - Polska we Lwowie.

Jednak Boruc zapłaci nie PZPNowi, lecz swojemu klibowi. Szefowie Celtiku są wściekli i potajemnie postanowili ukarać niesfornego bramkarza. Wiadomości nie ujawniono oficjalnie, ale brytyjska prasa nie zamierza z tego robić tajemnicy.

Reklama

Jak sie okazuje to nie pierwszy taki wyskok Boruca. Polak złamał już klubowy regulamin po towarzyskim przedsezonowym meczu z Feyenoordem Rotterdam. Wtedy pił alkohol w hotelu, gdzie przebywała wówczas jego drużyna.

Trener Celtiku Gordon Strachan nie zamierza się patyczkować z zawodnikami naruszającymi klubowy regulamin dlatego też srogo ukarał swojego piłkarza. Szkoleniowca popiera dyrektor klubu, Peter Lawwell, który uważa, że kara należy się Borucowi, ponieważ jako piłkarz Celtiku jest jego ambasadorem, a pijąc alkohol nie tylko złamał regulamin ale naruszył dobre imię "Celtów".

Strachan nie chciał na razie wypowiadać się na temat kar dla Boruca.

"Nie rozmawiałem jeszcze z nim. Jestem całkowicie skoncentrowany na meczu z Falkirk. Wszelkie decyzje podejmę później" - przyznał.

Boruc wybiegł dziś w podstawowym składzie swojej drużyny w meczu z Falkirk. Nie puścił bramki, a Celtic wygrał spotkanie 3:0.

Dowiedz się więcej na temat: regulamin | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje