Boruc nie będzie mistrzem?

Celtic Glasgow tylko zremisował w Edynburgu z miejscowym Hibernianiem 0:0 w niedzielnym meczu szkockiej Premier League. Oznacza to, że na kolejkę przed końcem liderem jest Glasgow Rangers, który o dwa punkty wyprzedza "The Bhoys".

Do ostatecznych rozstrzygnięć dojdzie w przyszłą niedzielę. Wtedy podopieczni Gordona Strachana podejmą Heart of Midlothian, a ekipa Rangers na wyjeździe zmierzy się z Dundee United.

Reklama

W pierwszej połowie meczu z Hibernianem goście stworzyli sobie kilka okazji bramkowych. "Główka" Georgiosa Samarasa była niecelna, natomiast uderzenie Scotta McDonalda zostało podbite przez Stevena Thicota i poszybowało ponad bramką. Z kolei Artur Boruc musiał wykazać się raz. W 22. minucie w dobrym stylu obronił akrobatyczne "nożyce" w wykonaniu Stevena Fletchera.

Na początku drugiej odsłony piłkarze Celtiku ruszyli do zdecydowanego ataku. Gospodarze przetrwali ten okres, choć rywale mieli wiele pretensji o niepodyktowaniu rzutu karnego, gdy po strzale McDonalda piłka trafiła w łokieć Thicota. Strachan dokonywał zmian, na murawie pojawił się m.in. Jan Vennegoor of Hesselink, ale nic to nie pomogło. Inicjatywa dotycząca zdobycie mistrzostwa kraju wróciła w ręce Rangers.

Dowiedz się więcej na temat: "Mistrz" | Celtic Glasgow | Glasgow Rangers | Glasgow | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje