"Boruc może poczekać, mamy Załuskę"

Szkoleniowiec Celtiku Glasgow Tony Mowbray stwierdził po czwartkowym meczu Ligi Europejskiej, w którym jego drużyna zremisowała z Hamburgerem SV, że Artur Boruc nie może być już pewien miejsca w pierwszym składzie. Polak obecnie ma kontuzję kolana i zastępuje go inny piłkarz znad Wisły Łukasz Załuska.

Forma Załuski w ostatnich spotkaniach jest znakomita, a remis z Hamburgiem Celtic wywalczył głównie dzięki wspaniałym interwencjom polskiego bramkarza. Trener "The Boys" cieszy się, że na pozycji golkipera ma dwóch bardzo dobrej klasy zawodników.

Reklama

- Postawa Łukasza daje mi teraz komfort pracy, ponieważ nie musimy spieszyć się z przywróceniem do gry Artura Boruca. Jeżeli uznamy, że potrzebuje więcej czasu na rehabilitację, to w obecnej sytuacji możemy poczekać. Jestem pewien, że Artur cieszy się z dobrej formy swojego kolegi - powiedział Mowbray.

Załuska imponuje swoimi interwencjami. Ostatnio zachował czyste konto w spotkaniach z Kilmarnock i Hamburgerem SV. Szkoleniowiec wicemistrza Szkocji nie martwi się przed kolejnym ligowym spotkaniem o formę bramkarza, bardziej skupia się na zawodnikach z pola.

- Mimo, że Falkirk nie prezentuje najwyższej formy, to nie możemy ich zlekceważyć. Należy podejść do tego spotkania z respektem, bo wystarczy popatrzeć na mecz z Hamilton, gdzie również byliśmy faworytem. Łukasz wykonał fantastyczną robotę i tylko dzięki temu zdobyliśmy trzy punkty - ocenił trener "Celtów".

Mowbray jest zadowolony z obu Polaków. Uważa, że obaj bramkarze rozumieją się i są przyjaciółmi.

- Łukasz przychodząc tutaj wiedział, że będzie musiał być cierpliwy. Jestem przekonany, że Artur widząc czwartkowy mecz był bardzo dumny z kolegi. Są dobrymi przyjaciółmi i nawzajem się wspierają - zakończył szkoleniowiec Celtiku.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Łukasz | szkoleniowiec | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama