Bolt: Zapamiętajcie to!

- Nie jestem Supermanem ani Flashem Gordonem. Jestem Lightning Bolt (Błyskawica). Zapamiętajcie to! - powiedział najszybszy człowiek świata Usain Bolt. Jamajczyk w Pekinie ustanowił fantastyczne rekordy: w środę na 200 m (19,30), a w sobotę na 100 m (9,69).

Poprzedni rekordzista globu na dwieście metrów Michael Johnson, nazwał Bolta "Supermanem 2". Fenomenalny wynik Amerykanina - 19,32, bronił się w księgach rekordów od igrzysk w Atlancie (1996). Johnson oglądał środowy bieg jamajskiego sprintera na pekińskim Stadionie Narodowym.

Reklama

"Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Bardzo zależało mi na zdobyciu złota i pobiciu właśnie tego rekordu. To mój ulubiony dystans i jemu na treningach oddałem swoje serce. Wiedziałem, że mogę pobiec tak dobrze. Dodatkowo pomogła mi bieżnia, która w Pekinie jest wyjątkowo szybka" - ocenił 22-letni Bolt.

"Wiem, że cała Jamajka cieszy się ze mną. Rozmawiałem nawet z premierem - naród wyszedł na ulice i świętuje. Jestem dumny, że w tak młodym wieku przeszedłem do historii sportu. Słyszałem porównania do Michaela Johnsona, ale staram się być sobą. On jest legendą - zawodnikiem, który zrewolucjonizował bieganie. Ja tylko odrobinę je zmodyfikowałem i przy okazji zadziwiłem świat" - wyjaśnił Jamajczyk.

"Mimo, że wywalczyłem dwa złote krążki i pobiłem rekordy w prestiżowych konkurencjach, nie chcę się również porównywać do Michaela Phelpsa. On pływa, a ja biegam. Jego osiągnięcie - zdobycie ośmiu złotych medali, jest niebywałe. Gratuluję mu bycia najlepszym w swojej dyscyplinie. Mam nadzieję, że to samo można powiedzieć o mnie" - odpowiedział.

Bolt przyznał, że najchętniej już po olimpiadzie udałby się na zasłużony urlop. Zamierza jednak startować do końca sezonu i ma nadzieję, że ominą go kontuzje.

"Teraz chcę iść spać, wypocząć. Najchętniej nie zakładałbym już kolców, tylko chodził w sandałach. Wiem jednak, że nie będzie mi to dane. Czeka mnie jeszcze start w sztafecie i nie chcę zawieść kolegów. Mamy złoty medal do zdobycia" - wyjaśnił Bolt.

Najszybszy człowiek świata zdradził sekret diety w dniu startu - zjadł duże ilości panierowanych kawałków kurczaka, które na stołówce wioski olimpijskiej serwuje popularna, amerykańska sieć restauracji.

Jamajczyk nie chciał zbyt długo rozmawiać o planach na przyszłość. Odniósł się jednak do oceny Johnsona, który uznał, że Bolt może być wybitnym biegaczem na królewskim dystansie 400 m.

"Pozwólcie, że nie będę mówił o tym zbyt poważnie, ponieważ trener może skorzystać z okazji i wystawić mnie na jedno okrążenie. Nic nie wykluczam w przyszłości - jeśli spełnię się całkowicie w sprincie, to być może zacznę się ścigać na 400 m" - powiedział.

W trakcie konferencji prasowej Bolt postarzał się o rok - 21 sierpnia obchodzi bowiem 22. urodziny. Rozmowę z grupą ponad 200 dziennikarzy rozpoczął jeszcze w środę czasu pekińskiego, a zakończy już w czwartek.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jamajka | rekordy | Johnson | bolt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje