Bijatyka po meczu w Berlinie

Po zakończeniu piątkowego ćwierćfinałowego meczu mistrzostw świata Niemcy-Argentyna doszło do trwającej ok. 1,5 min bijatyki między zawodnikami oraz działaczami obydwu reprezentacji.

Bójkę prawdopodobnie sprowokował Tim Borowski, który po zdobyciu gola z rzutu karnego pokazał argentyńskim piłkarzom gest oznaczający "bądźcie cicho". Po tym zdarzeniu rozpoczęła się wymiana ciosów pomiędzy zawodnikami i działaczami obydwu drużyn. Szczególną aktywność wykazywał w niej Fabio Collocini. W jej centrum znajdował się także Olivier Bierhoff.

Reklama

W trakcie bójki ucierpiał między innymi arbiter spotkania Lubos Michel oraz działacze FIFA.

Bierhoff twierdzi, że znalazł się w centrum zajścia gdy stanął w obronie Pera Mertesackera powalonego na ziemię przez Leandro Cufre. "Próbowałem rozdzielić graczy. Nie chciałem aby, któryś z nich został zawieszony" tłumaczył swój udział w zajściach były napastnik reprezentacji Niemiec.

Bierhoff mówił po wszystkim: "To wstyd, że taki mecz jak ćwierćfinał kończy się w ten sposób i, że właśnie takie obrazki obiegną świat." Dodał także: "Kibice pokazali, że mogą żyć ze sobą w zgodzie i my jako sportowcy i reprezentanci drużyn narodowych powinniśmy robić to samo."

Wagę incydentu zmniejszał Jose Pekerman: "Są chwilę kiedy emocje biorą górę, tak bywa w czasie meczu. Ale najważniejsze w tej chwili jest to, że Niemcy i my darzymy się nawzajem dużym szacunkiem."

Leandro Cufre za uderzenie Mertesackera został po meczu ukarany czerwoną kartką.

FIFA zdecydowała się wszcząć dochodzenie w tej sprawie. Na razie jednak czeka na oficjalny raport z meczu, aby zdecydować o dalszych krokach w tej sprawie.

Zobacz opis meczu Niemcy - Argentyna

Zobacz galerię z meczu Niemcy - Argentyna

Zobacz galerię z bójki po meczu Niemcy - Argentyna

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Argentyna | bijatyka | Niemcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje