Beenhakker zamknął trening, kibice rozczarowani

24 piłkarzy reprezentacji Polski wzięło udział w przedostatnim treningu na zgrupowaniu w Muehlheim. Tylko pierwszy kwadrans był otwarty dla mediów i kibiców.

Leo Beenhakker nie dał po sobie poznać złości, choć jeszcze pięć minut przed godz. 18., czyli początkiem zajęć, po murawie hasały kilkuletnie dzieciaki (strzelały na bramki mniejsze niż w hokeju na lodzie), a obok ćwiczenia kończyła grupa 11-, 12-latków.

Reklama

Nie było mowy o przygotowaniu treningu, rozstawieniu pachołków czy tyczek. Nie mówiąc już o braku dwóch boisk obok siebie, co znacznie ułatwia pracę, jak było np. w austriackim Bad Waltersdorf, gdzie przed rokiem kadrowicze szykowali się do mistrzostw Europy.

Jeden z asystentów Beenhakkera, Rafał Ulatowski, który na co dzień prowadzi PGE GKS Bełchatów, niejednokrotnie podkreślał, że na tym poziomie piłkarze powinni mieć podczas zajęć dwa place do gry, aby nie tracić czasu na ustawianie kolejnych ćwiczeń w ich trakcie. W Muehlheim takiej możliwości nie ma, ale jak wszyscy zgodnie w ekipie narodowej przyznają, to szczęśliwe miejsce dla polskiej reprezentacji.

- Forma ma przyjść w sobotę, chcemy wygrać z Irlandią Płn. i przy okazji wybić im z głowy plany zdobycia siedmiu punktów w trzech ostatnich meczach. Teoretycznie liczą na remis w Chorzowie - powiedział Ulatowski.

Pierwsze 15 minut popołudniowego treningu oglądała grupa Polaków mieszkających w niespełna 20-tysięcznym Muehlheim. Niektórzy z nich całymi rodzinami, na rowerach, przyjechali obejrzeć w akcji zawodników.

- Szkoda, że tak krótko. Obaj jesteśmy fanami piłki nożnej, jeździmy na spotkania Eintrachtu Frankfurt - mówili Jarosław i Krzysztof Kahlertowie. W Niemczech przebywają od prawie 20 lat.

- Na początku lat 90. głośno było o Janie Furtoku, który strzelał gole dla HSV Hamburg i potem w barwach Eintrachtu. Ostatnim Polakiem w klubie z Frankfurtu był Paweł Kryszałowicz, ale on u nas kariery nie zrobił. Mieliśmy nadzieję, że może trafi do Eintrachtu Euzebiusz Smolarek. Byłoby wspaniale gdyby znów był jakiś polski zawodnik - dodali bracia pochodzący ze Śląska. Obaj pracują w przemyśle samochodowym.

W czwartek polski zespół narodowy ma zaplanowany jeden trening, a następnego dnia udaje się do Tychów, które będą bazą przed spotkaniem el. MŚ z Irlandią Płn. - 5 września w Chorzowie.

Czytaj też:

Pomóż Leo Beenhakkerowi rozwiązać łamigłówki związane z ustaleniem składu!

"Orły Leo" spacerowały zamiast trenować

Irlandia ma kłopoty przed meczem z Polską

"Lewy" już zdrowy!

Beenhakker stracił kolejnego obrońcę

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kibice | trening | beenhakker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje