Beenhakker kończy selekcję

"Ja zawsze śpię doskonale. Przede wszystkim doskonale wiem, czego chcę" - powiedział w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" selekcjoner reprezentacji Polski Leo Beenhakker.

"Nie mam też żadnych wątpliwości co do tych zawodników, których umieściłem na liście. Rozumiem, że dziennikarze i kibice chcą jak najszybciej poznać nazwiska. Ale spokojnie, trochę cierpliwości. Czekają nas jeszcze trzy weekendy. Rozgrywki jeszcze trwają, nie tylko zresztą za granicą. Mamy ekstraklasę, Puchar Ligi, Puchar Polski. Moi piłkarze mają jeszcze czas, by dodać mi problemów z wyborem" - dodał Beenhakker.

Reklama

"W kadrze jest bardzo dużo piłkarzy, którzy kończą rozgrywki dopiero 18 maja. Dopiero wtedy po sezonie będą zawodnicy w ligach hiszpańskiej, niemieckiej, ukraińskiej, a rosyjska będzie miała przerwę. Wielu piłkarzy będzie zmęczonych po ciężkim sezonie. Prawdopodobnie wezmę więc na zgrupowanie do Niemiec grupę składająca się z 26 graczy. Chcę mieć dodatkowego zawodnika na każdą pozycję z pola: a więc po ekstraczłowieku do obrony, pomocy i ataku. 28 maja będę jednak musiał trzem piłkarzom podziękować i ogłosić listę 23, z którymi pojadę na mistrzostwa Europy" - stwierdził holenderski szkoleniowiec biało-czerwonych. Czy ktoś spoza 32-osobowej listy ma jeszcze szansę na powołanie?

"Wszystko zależy od kontuzji. Cały czas czekamy, co okaże się z Grześkiem Bronowickim, jak poważny jest uraz, którego się nabawił, czy będziemy mogli skorzystać z niego na Euro. Kilku innych zawodników też jest kontuzjowanych. Może więc dojść do sytuacji, że zaproszę do Niemiec kogoś spoza listy, ale jeżeli zdrowi będą wszyscy nominowani 16 kwietnia, raczej nie będzie niespodzianek" - podkreślił Beenhakker.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: beenhakker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje