Beenhakker gra o głowę

Jeśli nie wygramy z San Marino, to eliminacje do mistrzostw świata w 2010 roku będzie można uznać w praktyce za zakończone. To będzie też prawdopodobnie koniec ery Leo Beenhakkera w naszym futbolu, a jego następca otrzyma misję budowy drużyny na Euro 2012. Na razie jeszcze, mimo remisu na starcie ze Słowenią, wszystko jest w naszych rękach.

Zobacz relację na żywo!

Reklama

Leo też nie zamierza się poddać. - Aby wywalczyć awans od finałów, trzeba zdobyć 21 - 22 punkty. Wszystko przed nami - twierdzi Holender, który podczas drugiej połowy spotkania ze Słowenią sprawiał wrażenie człowieka pogodzonego z losem i nawet nie próbował dyrygować z ławki poczynaniami zawodników.

- To nie tak - zaprzecza. - Wcale się nie poddałem. Przez 90 minut wraz z Rafałem Ulatowskim staraliśmy się wymyślić coś, co poprawiłoby naszą grę - zapewnia. - Ze mną tak jest, że czasem stoję obok ławki, czasem na niej siedzę, ale cały czas używam moich oczu i mózgu, aby wspomóc zespół. Pozycja, w jakiej to robię, nie ma znaczenia.

Leo z optymizmem oczekuje meczu z San Marino, ale trzeba pamiętać, że wygrana tutaj jest po prostu obowiązkiem, choć tak naprawdę o rywalu trudno powiedzieć coś konkretnego. - Rafał Ulatowski zbierał informacje o rywalu, ale oni ostatni mecz grali kilka miesięcy temu - zauważa Leo.

O piłkarzach San Marino naprawdę trudno cokolwiek powiedzieć. Jest to grupa ludzi zajmująca się futbolem w sposób amatorski. Na czas meczu reprezentaci biorą urlopy w pracy. Jedynym rozpoznawanym jako tako zawodnikiem San Marino jest kapitan - Andy Selva. To 32-letni napastnik z Sassuoli (klub z włoskiej Serie B). Oprócz tego profesjonalny kontrakt ma jeszcze bramkarz z Aldo Simoncini - czwartoligowego San Marino Calcio. Poza nimi w San Marino grają listonosze, piekarze, bankierzy, mechanicy, a nawet opiekun dzieci.

Atutem reprezentacji San Marino może być stan murawy. Na tym "kartoflisku" trudno o finezyjną grę i składne akcje. A ekipa Giampaolo Mazzy skupi się niemal wyłącznie na obronie. Zespół jest ustawiany w dość archaiczny sposób. Funkcję libero pełni Simone Bacciochi. Przed nim operuje aż czterech obrońców. W ataku wszystko opiera się na Andym Selvie, którego wspomaga grający między drugą linią a napadem Manuel Marani.

Zdobywanie bramek przez San Marino to praktycznie "mission impossible", ale czasami zdarza im się fajerwerk, jak ten w meczu z Anglią w 1993 roku, kiedy zdobyli gola w 8,3 sekundy od pierwszego gwizdka. Mecz wprawdzie przegrali 1:7, ale przeszli do historii, gdyż był to najszybciej strzelony gol w meczach o punkty eliminacji MŚ.

Grzegorz Wojtowicz, San Marino

SAN MARINO - POLSKA Stadio Di Serravalle, godz. 20.30

Przypuszczalne składy

SAN MARINO: 1. A. Simoncini - 2. Valentini, 4. Albani, 6. Fabio Vitaioli, 5. D. Simoncini, 3. Michele Marani - 7. Bonini, 8. Bollini, 9. Berretti - 11. Manuel Marani, 10. Selva.

12. Federico Valentini

13. Mateo Vitaioli

14. Damiano Vanucci

15. Mauro Marani

16. Mateo Bugli

17. Simone Bacciocchi

18. Mateo Andreni

POLSKA: Fabiański - Wojtowiak, Żewłakow, Jop, Kowalczyk - Błaszczykowski, Lewandowski, Piszczek, Smolarek - Saganowski.

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2012 | beenhakker | San Marino

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje