Becks chciał pobić kibica?

W towarzyskim spotkaniu piłkarze Los Angeles Galaxy zremisowali z AC Milan 2:2. Jednak nie wynik, a sposób, w jaki kalifornijscy kibice przyjęli Davida Beckhama był głównym wydarzeniem meczu.

Popularny Becks miał udział przy obydwu trafieniach dla Galaxy, ale miejscowi fani wygwizdali swoją gwiazdę za to, że ten nie traktuje gry w USA poważnie i parokrotnie zabiegał o pozostanie w Mediolanie mimo ważnej umowy z klubem z "Miasta Aniołów".

Reklama

Kibice przygotowali ponadto kilka transparentów, na których napisali, że nie potrzebują Beckhama w Los Angeles. "Uciekaj do domu, oszuście" , "23: kajaj się!", "Hej Becks, byliśmy tu przed tobą, będziemy po tobie i będziemy tutaj pomimo ciebie", "Zło to kim jesteś, albo co czynisz" - to tylko niektóre z nich.

W pewnym momencie Becks nie wytrzymał i podbiegł do trybuny zajmowanej przez najbardziej zagorzałych fanów. "Krzyczał, żebym zszedł do niego na murawę. Chyba chciał się bić" - relacjonował jeden z kibiców.

Do rękoczynów nie doszło, bo kibicowi wejść na murawę nie pozwolili ochroniarze. Strona internetowa "Daily News" poinformowała, że wściekłym fanem zajęła się policja. "Byłem zdenerwowany, bo według mnie kibice w pewnym momencie przesadzili. Nie zamierzam angażować się w konflikt z nimi, ale to nie było miłe" - podsumował Beckham.

Czy etatowego w ostatnich latach reprezentanta Anglii zaskoczyły witające go gwizdy? "Nie, ponieważ wiele osób mówiło mi wcześniej, że tak właśnie może być" - dodał Becks.

CZYTAJ TAKŻE:

Wołowski: Amerykańska porażka Beckhama

Wojna Beckhama z Donovanem

Kibice Galaxy kontra Beckham

Dowiedz się więcej na temat: beckham | Davida Beckhama | Los Angeles | kibice | Los Angeles Galaxy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje