Bawarscy górale nie chcą olimpiady

Grupa bawarskich rolników i właścicieli ziemskich nie chce oddać terenów pod alpejskie konkurencje zimowych igrzysk olimpijskich 2018 roku, o które ubiega się Monachium. Domagają się też wycofania stolicy Bawarii z grona kandydatów do organizacji olimpiady.

W odpowiedzi rząd krajowy Bawarii oświadczył, że w planach inwestycji olimpijskich nie przewiduje się wykupu ziemi, a przedstawiciel Niemieckiego Komitetu Olimpijskiego Michael Vesper zapewnił, że wrogie stanowisko "ziemian" nie będzie miało wpływu na starania o imprezę.

Reklama

Premier rządu Bawarii Horst Seehofer powiedział, że kandydatura Monachium nie jest zagrożona i oferta zostanie złożona.

"Sueddeutsche Zeitung" i inne bawarskie gazety informowały, że 59 rolników i właścicieli ziemskich napisało do rządu krajowego Bawarii, że "nie wydzierżawią ani nie sprzedadzą swej własności dla igrzysk". Reprezentujący ich prawnik ostrzegł, że bez zgody rolników trasa biegu zjazdowego będzie musiała być zmieniona.

Dotyczy to słynnej trasy Kandahar, a szczególnie jej końcowego odcinka, bowiem Międzynarodowy Komitet Olimpijski wymaga, by wokół obiektów olimpijskich tworzono strefy bezpieczeństwa. Konkurencje alpejskie igrzysk miałyby być rozgrywane w oddalonym od Monachium o 90 minut jazdy pociągiem Garmisch-Partenkirchen.

Szef urzędu kanclerskiego Bawarii Siegfried Schneider zapewnił, że większość spornych terenów nie znajduje się w olimpijskich planach inwestycyjnych. "Bawarski rząd jest bliski osiągnięcia konstruktywnego rozwiązania sprawy. Jeśli będą potrzebne, mamy plany alternatywne" - powiedział Schneider, nie podając szczegółów. Idei zorganizowania igrzysk zimowych 2018 roku w Monachium jest też przeciwna Partia Zielonych.

Monachium konkuruje o igrzyska 2018 roku z francuskim Annecy i południowokoreańskim Pyeongchang. MKOl dokona wyboru na sesji w Durbanie, 6 lipca 2011 roku.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje