Baszczyński: Ostatni moment, by wyjechać

- Gdy wyjeżdżałem na zgrupowanie kadry, to koledzy z Wisły żartowali, że niepotrzebnie tam jadę, bo trener Dan Petrescu tak nam zimą "dał w kość", że wiślacy to już są przygotowani na mundial - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" obrońca reprezentacji Polski Marcin Baszczyński.

- Cieszy mnie to, że na treningach w Szwajcarii, nawet w grach ćwiczeniowych, wszyscy walczą z ogromnym zaangażowaniem. Każdemu zależy, żeby grać na mundialu - dodał zawodnik Wisły Kraków.

Reklama

- Wierzę, że w Niemczech nie będziemy bez szans, ale nie powinniśmy wybiegać daleko w przyszłość, a koncentrować się na każdym najbliższym meczu. Jak wygramy pierwszy to pomyślimy o następnym - stwierdził.

Mistrzostwa świata w Niemczech to dla Baszczyńskiego szansa na zmianę barw klubowych.

- Ciągle mnie pytają, co z moją karierą klubową. W każdym okienku transferowym przeżywam huśtawkę nastrojów: sprzedadzą mnie, czy nie. Menedżerowie cały czas do mnie dzwonią. Czekam na konkretną ofertę, a takiej nie ma. Dla mnie to ostatni moment by wyjechać. Jak dobrze zagram na mundialu, to z transferem nie będzie kłopotu. Raymond Sparkes, który sprzedał Żurawskiego do Celtiku, stara się załatwić klub dla mnie, ale raczej nie będzie to zespół z Glasgow. Po meczu z USA zainteresowało się mną kilka klubów. Idą mistrzostwa, więc i tak zaraz rozpocznie się transferowe szaleństwo - zakończył Baszczyński.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Dan Petrescu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje