Baseballista tak trafił w piłkę, że uderzył własną matkę

Denard Span (Minnesota Twins) nie będzie dobrze wspominał występu w sparingowym meczu zawodowej ligi baseballu (MLB) przeciwko słynnym New York Yankees - przy próbie odbicia uderzył tak niefortunnie, że piłka trafiła... jego matkę.

Matka siedziała w koszulce syna, wraz z przyjaciółmi i innymi członkami rodziny, za strefą odbicia. Już pierwszy rzut miotacza okazał się feralny - Span nieczysto uderzył piłkę, ta poleciał w kierunku trybun i trafiła Wandę Wilson w pierś. Pomocy natychmiast udzielili jej sanitariusze, ale okazało się, że uderzenie było niegroźne.

Reklama

"Gdy tylko piłka znalazła się w powietrzu zdałem sobie sprawę, że zmierza wprost w mamę. Gdy zobaczyłem jak upada nie wiedziałem co zrobić. Najbardziej przerażające było zobaczyć jej łzy" - powiedział Span, który momentalnie wskoczył na trybuny i pobiegł do matki.

Po kilku minutach Span wrócił do gry, ale był wyraźnie zdekoncentrowany. W trzeciej części spotkania podszedł do niego gwiazdor Yankees Derek Jeter i powiedział, że będzie "w porządku" jeśli pójdzie sprawdzić co z mamą. Po tej rozmowie Span zrezygnował z dalszego występu.

"Gdy tylko powiedziałem jej, że wycofałem się z meczu była wściekła. Mówiła, że rodzina przyszła oglądać mój występ. Była bardziej zła za to, że nie grałem dalej, niż za samo trafienie jej piłką" - dodał Span.

Feralne zdarzenie zaskoczyło wszystkich obserwatorów. "Nigdy czegoś takiego nie widziałem" - skwitował trener miotaczy zespołu Twins Rick Anderson.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: piłka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje