"Barca" połamie na nich zęby?

Mają za sobą najlepszy start w historii klubu, ale na nas połamią zęby - zapewnia przed ligowym meczem z Barceloną prezes piłkarskiego klubu FC Sevilla Jose Maria del Nido.

Sobotnie spotkanie na stadionie Sancheza Pizjuana zapowiada się jako najciekawsze wydarzenia najbliższej serii meczów Primera Division. Po 12 kolejkach Barcelona z dorobkiem 29 pkt jest liderem, a ekipa z Sewilli ma pięć punktów mniej i plasuje się na piątej pozycji.

Reklama

"Barca" do ostatniej niedzieli szczyciła się serię dziewięciu kolejnych wygranych w lidze, ale przerwał ją remis z Getafe (1:1). Podopieczni trenera Josepa Guardioli szybko o tym zapomnieli i w Lidze Mistrzów strzelili pięć bramek Sportingowi Lizbona wygrywając na jego stadionie 5:2. W Sevilli zwyciężyła jednak po raz ostatni 29 stycznia 2005 roku.

"Oni mają za sobą najlepszy ligowy strat w historii klubu. Ale Sevilla to najtrudniejsze wyzwanie, z jakim zmierzą się w tym sezonie. Sądzę, że na nas połamią sobie zęby" - zapowiedział prezes Sevilli Jose Maria del Nido.

Sobotni mecz będzie miał szczególny charakter dla Daniego Alvesa, który w lecie przeniósł się z Sewilli do Katalonii. Brazylijczyk nie musi się obawiać reakcji miejscowych kibiców.

"Chcemy go przyjąć z szacunkiem i zgotować owację, na jaką zasługuję. Spędziliśmy wspólnie wiele pięknych chwil. Miał niepodważalny wkład w zdobycie przez Sevillę w ostatnich latach pięciu trofeów" - zaznaczył del Nido.

Gospodarze zagrają osłabieni brakiem skrzydłowego Jesusa Navasa. Z kolei w składzie Barcelony powinni znaleźć się obrońca Carles Puyol i kameruński napastnik Samuel Eto'o, którym Guardiola pozwolił odpocząć w spotkaniu Ligi Mistrzów. Niepewny jest natomiast występ napastnika Bojana Krkicia, który po spotkaniu w Lizbonie narzeka na ból scięgna Achillesa.

Drugi w tabeli Real Madryt zagra z Getafe, z którym przegrali trzykrotnie w ostatnich czterech sezonach. Trener Bernd Schuster nie będzie mógł skorzystać z usług Argentyńczyków Gabriela Heinze i Gonzalo Higuaina, Holendrów Ruuda van Nistelrooya i Arjena Robbena oraz reprezentanta Mali Mahamadou Diarry, a także Rubena de la Reda. W tej sytuacji powrót do zdrowia Włocha Fabio Cannavaro stanowi marne pocieszenie.

"Real to Real. Może nie być w najwyższej formie, przetrzebiony kontuzjami, ale z każdym jest w stanie wygrać. To taki zespół, który w każdym momencie może zaskoczyć rywala" - podkreślił piłkarz Getafe Manu del Moral.

Prezydent Realu Ramon Calderon zapowiedział, że w zimie trafi do klubów dwóch zawodników, którzy stanowiliby dopływ świeżej krwi do drużyny. "Mają być młodzi, szybcy i zdolni do gry w Champions League. Ale nie pytajcie mnie o nazwiska, bo tym zajmuje się dyrektor sportowy Predrag Mijatovic" - wyjaśnił Calderon.

Według miejscowych mediów, najbliżej Realu są w tej chwili Argentyńczyk Mauro Zarate z Lazio Rzym oraz Holender Klaas-Jan Huntelaar z Ajaksu Amsterdam.

"W maju lub czerwcu podpiszemy kontrakty z dwoma zawodnikami światowej klasy" - dodał prezes "Królewskich". Z Realem wiązane są nazwiska m.in. Portugalczyka Cristiano Ronaldo, Francuza Karima Benzemy, Niemca Bastiana Schweinsteigera oraz Rosjanina Andrieja Arszawina.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Real | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje