Australian Open: Triumf Capriati

Amerykanka Jennifer Capriati obroniła tytuł mistrzyni wielkoszlemowego turnieju Australian Open rozgrywnego na kortach w Melbourne. W finale rozstawiona z numerem 1. Capriati pokonała Szwajcarkę Martinę Hingis 4-6 7-6 (7) 6-2.

Mecz był rozgrywany w ogromnym upale i zawodniczki szybko opdały z sił. Pierwszego seta wygrała Hingis 6-4, a w drugim już prowadziła 4:0. Amerykanka zaczęła jednak odbrabiać straty. Przy stanie 5-3 i serwisie Hingis, Capriati wspięła się na wyżyny umiejętności i wybroniła dwie piłki meczowe. Kilka minut później było 6:5 dla Hingis i Szwajcarka znów miała dwie piłki meczowe, ale i tym razem Amerykanka wyszła z opresji obronną ręką. Po drugim secie wykończone upałem tenisistki poprosiły o 10 minut przerwy.

Reklama

Lepiej przygotowana fizycznie Capriati wygrała trzeciego seta 6-2 i drugi raz z rzędu odniosła zwycięstwo w Melbourne.

- Dziś były naprawdę bardzo trudne warunki. Były chwile, gdy miałam kłopoty z oddychaniem.gdyż na korcie było bardzo gorąco - powiedziała Capriati po meczu, rozgrywanym przy temperaturze 35 stopni Celsjusza. - Martina była dzisiaj bardzo bliska wygranej, ale zabrakło jej trochę szczęścia. Po wygraniu drugiego seta wiedziałam, że nie mogę zmarnować takiej szansy.

- Naprawdę nie wiem jak dziś wygrałam. Już nie mogę się doczekać kiedy wrócę tu ponownie za rok - powiedziała Capriati.

Hingis powiedziała po meczu, że nie powinna była dopuścić do trzeciej partii. - Pry stanie 1-0 w setach i 4-0 nie można sobie na to pozwolić - stwierdziła 21-letnia Szwajcarka. - Jennifer miała siły aż do ostatniego punktu i to była największa różnica.

Hingis wyjaśniła, że była wyczerpana i nie chciała wracać na kort po 10-minutowej przerwie po zakończeniu drugiego seta. Szwajcarka przełamała wprawdzie rywalkę już na początku trzeciej partii, ale w piątym gemie trzykrotnie sędzia spotkania wskazała na jej błąd stóp, a podwójny błąd serwisowy dał Capriati prowadzenie na dobre.

- Już nie mogłam się ruszać... byłam zupełnie rozkojarzona - powiedziała Hingis. - Nie wierzyłam w zwycięstwo nawet gdy po breaku prowadziłam w III secie 2-1. Wiedziałam, że mi się nie uda. Komentując błędy stóp w piątym gemie ostatniej partii powiedziała: - Byłam tak zmęczona, że nie mogłam odbić nóg przy serwisie.

Wynik finału

Jennifer Capriati (USA, 1) - Martina Hingis (Szwajcaria, 3) 4-6 7-6 (9-7) 6-2

Dowiedz się więcej na temat: Amerykanie | Melbourne | triumf | australian open | Jennifer Capriati

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama