Australian Open: Agassi w finale, dramat Raftera

Andre Agassi awansował do finału wielkoszlemowego turnieju Australian Open rozgrywanego na kortach w Melbourne. Amerykanin rozstawiony z numerem 6 pokonał Patricka Raftera (12) po pięciosetowym meczu 7-5, 2-6, 6-7 (5-7), 6-2, 6-3. Pojedynek trwał 3 godziny i 7 minut.

Od połowy IV partii Australijczyk praktycznie nie podejmował walki z powodu łapiących go skurczów, ale dotrwał do końca spotkania i otrzymał od publiczności zgromadzonej na Rod Laver Arena owacje na stojąco.

Reklama

Pierwszy, niesłychanie zacięty, set przypadł Agassiemu, który przełamał serwis rywala. Dwie następne partie przypadły jednak Rafterowi, grającemu jak zwykle serw&wolej. W drugiej Australijczyk wygrał dwukrotnie gem przy podaniu Amerykanina, a w trzeciej zwyciężył w zaciętym tie-breaku.

Gdy wszystko wskazywało, że spotkanie może zakończyć się triumfem Raftera, Australijczyk zaczął mieć problemy kondycyjne (skurcze) podobne do tych które przeżywał w Pucharze Davisa. Praktycznie przeszedł więc w czwartym i piątym secie obok gry, a Agassi - grający świetne passing shoty - pewnie wygrał pojedynek. Amerykanin w finale spotka się ze zwycięzcą "francuskiego" meczu Arnaud Clement (15) - Sebastien Grosjean (16).

Dowiedz się więcej na temat: pojedynek | dramat | australian open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje