ATP World Tour Finals - Paes i Dlouhy zagrają w Londynie

Znana jest już połowa uczestników rywalizacji deblistów w kończącym sezon turnieju tenisowym ATP World Tour Finals w Londynie (21-28 listopada). Do tego grona - jako czwarta para - dołączyli bowiem Leander Paes z Indii i Czech Lukas Dlouhy.

Paes i Dlouhy zajmują trzecie miejsce w rankingu ATP "Doubles Race" i od niedzieli mogą być pewni, że nie spadną poza lokaty premiowane awansem do zawodów masters. Dołączyli do amerykańskich braci Boba i Mike'a Bryanów (nr 1.), Kanadyjczyka Daniela Nestora i Serba Nenada Zimonjica (2.) oraz nieoczekiwanych triumfatorów Wimbledonu - Austriaka Juergena Melzera i Niemca Philippa Petzschnera (11.).

Reklama

Zgodnie z regulaminem jedno miejsce w finałowych zawodach cyklu przysługuje duetowi, który odniesie zwycięstwo w imprezie wielkoszlemowej i będzie sklasyfikowany na koniec w czołowej "20". Z tej przepustki skorzystali właśnie Melzer i Petzschner.

Kolejnymi kandydatami do uzyskania kwalifikacji są Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, sklasyfikowani na czwartej pozycji. Tuż za nimi są Łukasz Kubot i Austriak Olivier Marach, a w walce o masters liczy się jeszcze kilka innych par. Wszystko rozstrzygnie się w ciągu najbliższych trzech tygodni, a być może dopiero w połowie listopada w paryskiej hali Bercy, gdzie odbędzie się ostatni turniej rangi ATP Masters 1000.

"Jesteśmy w dość komfortowej sytuacji wyjściowej, bo czwarte miejsce oznacza, że musiałyby nas +przegonić+ cztery pary, żebyśmy wypadli z pierwszej siódemki, a to będzie trudne. Mamy dość dużą przewagę punktową, no i sami też jeszcze gramy trzy turnieje, więc pewnie będziemy też zdobywać punkty. Na razie jednak nie myślimy o występie w mastersie, bo nie chcemy nic zapeszyć" - powiedział PAP Fyrstenberg.

W październiku polski debel w trzech startach w Azji dochodził do finałów: w Kuala Lumpur, Pekinie i imprezie ATP Masters 1000 w Szanghaju.

"To był udany miesiąc dla nas, choć z drugiej strony zostaje pewien niedosyt, bo przecież przegraliśmy trzy kolejne finały. W dwóch z nich było bardzo blisko, a jednak uciekły nam szanse na wygrane. Najważniejsze jednak, że gramy teraz naprawdę dobrze i przede wszystkim równo, co dobrze rokuje na ostatnie tygodnie rywalizacji o masters. Jestem dobrej myśli i sądzę, że zakwalifikujemy się do Londynu, podobnie jak przed rokiem" - przyznał w rozmowie z PAP Matkowski.

W ATP World Tour Finals wystąpi ośmiu pierwszych tenisistów w rankingu ATP World Tour oraz osiem najlepszych par sezonu w klasyfikacji ATP "Doubles Race".

W singlu prawo gry w londyńskiej O2 Arena zapewniła sobie dotychczas piątka zawodników: Hiszpan Rafael Nadal, Szwajcar Roger Federer, Serb Novak Djokovic, Szkot Andy Murray i Szwed Robin Soederling.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Leander Paes | Masters | tour | ATP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje