Ateny: 202 sportowców i 165 oficjeli

Na igrzyska olimpijskie do Aten poleciało oprócz 202 sportowców także 165 trenerów, lekarzy, pracowników technicznych, oficjeli i innych gości - informuje "Życie Warszawy".

Polski Komitet Olimpijski zabrał do Aten całą wycieczkę zaproszonych gości, w tym polityków. - To pachnie korupcją - twierdzi Adam Szrajber, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Reklama

Na zaproszenie PKOl do Aten poleciało trzech członków prezydium sejmowej komisji kultury fizycznej i sportu (KKFiS); przewodniczący Mirosław Drzewiecki (PO) i wiceprzewodniczący Eugeniusz Kłopotek i Tadeusz Tomaszewski (SLD).- Komitet pokrył jedynie koszty naszego przelotu i zamieszkania. Resztę musieliśmy opłacić sami - tłumaczy Kłopotek.

Oprócz członków prezydium igrzyska na żywo oglądał także Bogusław Wontor (SLD), szeregowy członek komisji.- Trudno powiedzieć, z jakiej pojechałem puli, jestem wieloletnim działaczem. Wypominanie mi tego to nieporozumienie. Sport to wielka fabryka. Z zawodnikiem musi jechać wiele osób towarzyszących. Być może gdyby w polskiej ekipie było ich więcej, to uniknęlibyśmy takich sytuacji, że ktoś zapomina założyć kapok albo nie zważy kajaka zawodniczki. Ponadto to dobrze, że PKOl zabiega o poparcie elit rządzących. To jest nowoczesny lobbing - odpiera zarzut Wontor.

Więcej w "Życiu Warszawy"

Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Życie | igrzyska olimpijskie | komitet | Ateny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje