"Atak na Polskę to ryzyko"

Jeśli w środę Słowacja pokona w Bratysławie Polskę, wówczas może zakończyć 2008 rok na pierwszym miejscu w grupie 3 eliminacji do MŚ 2010. Zdaje sobie z tego sprawę obrońca Słowaków, Martin Petras, który podkreśla, że potyczka z podopiecznymi Leo Beenhakkera będzie dla gospodarzy meczem prawdy i pokaże, na co ich tak naprawdę stać.

- To, że Polska jest w tej chwili liderem grupy, jeszcze bardziej nas motywuje - mówi Petras - Jeśli chcemy się liczyć w walce o awans do mistrzostw świata, to w środę musimy wygrać. Nie będzie to łatwe, ale zrobimy wszystko, by tak się stało. W meczu z Polską będziemy się koncentrować przede wszystkim na dobrej grze w defensywie. Otwarta gra przeciwko Polakom byłaby bowiem zbyt dużym ryzykiem. Będziemy się starać pierwsi zdobyć bramkę. Jeśli to się uda, wówczas spróbujemy utrzymać taki rezultat do końca.

Reklama

Defensor włoskiej Triestiny dodał, że w całej swojej karierze ani razu nie było mu dane zagrać z jakimkolwiek przedstawicielem polskiego futbolu. To samo dotyczy innego reprezentanta Słowacji, Marka Sapary. - Nigdy nie grałem z Polakami, a o ich umiejętnościach wiem niewiele - przyznał pomocnik Rosenborga Trondheim - Wczoraj oglądaliśmy kasetę wideo z meczem Polska - Czechy w Chorzowie. Trenerzy analizowali ich grę i przedstawili nam najsilniejsze strony polskich piłkarzy, którzy są mocni w środku pola. Znamy również ich słabości, ale to już wykorzystamy na boisku, co będzie kluczem do zwycięstwa.

Mecz Słowacja - Polska odbędzie się w środowy wieczór w Bratysławie.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polsko! | Słowacja | ryzyko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje