Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Już po raz drugi prezentujemy podsumowanie kolejki ligowej w piłkarskiej ekstraklasie. W drugim tygodniu rozgrywek działo się wiele.

Padło kilka ładnych bramek, zaskakujących wyników oraz doszło do starcia policji z chuliganami w Katowicach. Biorąc to wszystko po uwagę prezentujemy Asy i Ceniasy piłkarskiej ekstraklasy. Swoje nominacje na poszczególne kategorie możecie umieszczać w komentarzach.

Reklama

ASY

1. Duet Żurawski - Kosowski (Wisła Kraków)

Znakomity mecz tej pary z Ruchem Chorzów. Strzelili łącznie 5 bramek, będąc głównymi aktorami widowiska na stadionie przy ul. Reymonta. Kosowski wraz z Żurawskim zostali powołani przez Zbigniewa Bońka do kadry na mecz z Belgią (21.08). Jeśli nie stracą szybko formy, powinni zagrać od pierwszych minut.

2. Duet Rasiak - Moskała (Groclin Grodzisk Wlkp.)

Grzegorz Rasiak i Tomasz Moskała zdobyli w dwóch kolejkach nowego sezonu 5 bramek. W 2. kolejce to właśnie dzięki ich bramkom Groclin wygrał na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:1. Tydzień wcześniej obaj panowie dali się we znaki obronie Legii. Czy dobra postawa na boisku zaowocuje powołaniem do kadry Bońka?

3. Janusz Białek (Polonia Warszawa)

Trener jedynej drużyny, która po dwóch kolejkach ma na swoim koncie komplet punktów i lideruje ekstraklasie. Osłabiona Polonia Warszawa, w ostatniej chwili uprawniona do gry w I lidze (pamiętna historia z zadaszeniem trybuny) w pierwszej kolejce odprawiła z kwitkiem Amikę Wronki, zaś w drugiej - również w Warszawie - z bagażem 3 bramek wysłała do Płocka drużynę beniaminka. Drużyna bez gwiazd swoją siłę oparła na grze kolektywnej i zgraniu.

4. Arkadiusz Bąk (Polonia Warszawa)

Trzy bramki dla Poloni w dwóch kolejkach Arkadiusza Bąka należy uznać za dobry wynik. Na piłkarza po mistrzostwach świata spadła lawina krytki, ale jak widać szybko zapomniał o nieudanym występie i regularnie trafia do siatki rywali w barwach "Czarnych Koszul". Bąk po nieudanej przygodzie na Wyspach oraz kilku miesiącach w Widzewie wrócił do Warszawy i stanowi mocny punkt drużyny.

5. Piotr Stokowiec (KSZO Ostrowiec Św.)

Niechciany w Groclinie Piotr Stokowiec uzyskał zatrudnienie w KSZO. Do gry w KSZKO został potwierdzony dwa dni przed meczem. Pierwsze spotkanie w sezonie tego piłkarza wypadło bardzo dobrze. Stokowiec strzelił dwie bramki i przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny w meczu z Garbarnią. Dobrym występem zaskarbił sobie serca kibiców, którzy po meczu skandowali jego imię i nazwisko. Oby tylko nie spoczął na laurach i zdobywał kolejne bramki w lidze.

CIENIASY

1. Kibice Widzewa Łódź i GKS Katowice

W 60. minucie meczu GKS - Widzew bez żadnego wyraźnego powodu "kibice" obu drużyn wtargnęli na murawę i doprowadzili do przerwania meczu. Po kilkuminutowych gonitwach po boisku oraz zniszczeniu kilku reklam chuligani powrócili na trybuny. O co im chodziło? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że udało im się doprowadzić do zamknięcia stadionu dla publiczności - PZPN podjął taką decyzję już w niedzielę wieczorem.

2. Policja zabezpieczająca mecz GKS - Widzew.

Po wtargnięciu "kibiców" na boisko - policja nie reagowała. Po wycofaniu się chuliganów z powrotem na trybuny - policja wkroczyła do akcji, najpierw polewając z armatki wodnej zupełnie spokojnie zachowujących się fanów drużyny przyjezdnej, po chwili zaś ostrzeliwując gumowymi kulami kibiców GKS-u.

3. Cezary Kucharski (Legia Warszawa)

Reprezentant Polski, uczestnik finałów mistrzostw świata, czołowy piłkarz ligi polskiej oraz lider mistrzów kraju, nie może marnować takich sytuacji, jaką miał w ostatnich sekundach meczu Amica - Legia. Kucharski otrzymał idealne podanie na piątym metrze od bramki Szamotulskiego. Nie miał przy sobie żadnego obrońcy, miał chwilę czasu na przyjęcie podania i zapytania "Szamo", w który róg ma strzelać. "Kucharz" jednak fatalnie spudłował, przenosząc piłkę nad poprzeczką. Tym samym pozbawił Legię zwycięstwa, które było tak blisko.

4. Kazimierz Moskal (Wisła Kraków)

Tak doświadczony piłkarz jak Kazimierz Moskal popełnia błędy jak junior. Przy wysokim prowadzeniu Wisły (4:2) w meczu z Ruchem, mając już na koncie żółtą kartkę, kapitan wicemistrzów Polski zaczął grać bardzo ostro. W 67. minucie w dość głupi sposób, na połowie Ruch, przy bocznej linii boiska sfaulował Molka. W efekcie sędzia Marcin Borski nie miał wyjścia i pokazał piłkarzowi drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Następnym razem Moskal powinien pomyśleć, zanim głupim faulem osłabi swój zespół.

5. Działacze Pogoni Szczecin

Jeszcze rok temu na mecze ekstraklasy w Szczecinie przychodziło ponad 10 tysięcy widzów. Na pierwsze w tym sezonie spotkanie przy ul. Twardowskiego przybyło niewiele ponad 3000 kibiców. Zamieszanie w klubie, złe kontakty z mediami, niedoświadczeni piłkarze, brak atmosfery dla futbolu - to wszystko fatalnie wpłynęło na mieszkańców Szczecina i skutecznie zniechęciło do futbolu. Mniej widzów to mniejsze wpływy z biletów, a przecież Pogoń do potentatów finansowych nie należy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje